niedziela
| 18 lutego 2018
 

Nie ma consensusu co do zakazu hodowli norek

Dominik Cwikła: | 11 listopada 2017
posiedzenie komisji ws hodowli zwierząt futerkowych

 

9 listopada odbyło się posiedzenie komisji sejmowej dotyczące planowanego zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Posiedzenie odbyło się w burzliwej atmosferze, a brak pełnej aprobaty wobec projektu ustawy wyraziła nawet jedna z jego współautorek, poseł Ewa Lieder zauważając, że "ten projekt nie jest do końca mądry".

W branży futerkowej w Polsce zatrudnionych jest około 50 tys. ludzi, zaś produkty te są uznawane za najlepsze na całym świecie. Jak zauważa Daniel Chmielewski w rozmowie z Money.pl, "zamknięcie ferm, w których hodowane są zwierzęta na futra to utrata miejsc pracy dla 50 tysięcy ludzi i gigantyczne odszkodowania dla producentów". Zwraca też uwagę, że oskarżenia o rzekome złe traktowanie zwierząt to wymysły tzw. ekologów.

– Norki są otoczone jak najlepszą opieką, bo tylko dzięki temu uda się później pozyskać dobrej jakości futro. W tym celu współpracujemy np. z ośrodkami naukowymi nad ułożeniem diety zwierząt

– kontynuował prezes Polskiego Związku Zwierząt Futerkowych.

Komisja sejmowa odbyła się w burzliwym nastroju. Nie mniej emocjonalne były komentarze towarzyszące wydarzeniu. Łukasz Warzecha, publicysta "Do Rzeczy" na swoim Twitterze stwierdził, że projekt powinien zostać odrzucony.

"Po tym, jak wczoraj główni promotorzy wygaszenia branży futerkowej tchórzliwie ominęli posiedzenie komisji sejmowej, na którym projekt został zmasakrowany, sam projekt powinien szeroki łukiem wpaść do kosza"

– napisał publicysta.

– Projekt dopiero wpłynął do Sejmu, będziemy nad tym dyskutować. W kuluarach wszyscy – albo większość z was – jesteście za ochroną zwierząt futerkowych. Jakie będzie rozstrzygnięcie – nie wiem, ale wiem jedno – Jarosław Kaczyński (i wielu z nas) jest wielkim miłośnikiem zwierząt i te zwierzęta będziemy chronić

– powiedziała rzecznik PiS, Beata Mazurek.

– Ten projekt jest Nowoczesnej. Ja tym "lobbystą" zostałem okrzyknięty wtedy (nawiązanie do publikacji "Gazety Wyborczej" – red.), kiedy sprzeciwiłem się projektowi pani poseł Nowoczesnej, Ewy Lieder. Pani poseł ten projekt po kilku tygodniach wycofała i nagle po roku okazuje się, że jest kolejny pomysł

– mówił z kolei podczas komisji sejmowej poseł Norbert Kaczmarczyk z Kukiz’15.

Zwrócił też uwagę na logikę oskarżających o "lobbing" na rzecz przemysłu hodowlanego.

– Jeżeli ktoś chce pomóc polskiej gospodarce, polskim przedsiębiorcom, to jest lobbystą? Jest patriotą, a nie lobbystą!

– podkreślił poseł.

Projekt budzi też niepokój w środowiskach katolickich.

"Należy w tym miejscu zapytać: kto jest ważniejszy dla polityków Prawa i Sprawiedliwości i lidera partii – Jarosława Kaczyńskiego: zwierzęta czy człowiek? Jak widać, przedstawiciele partii rządzącej byli w stanie opracować przepisy odnoszące się do niemal każdego aspektu życia psa, kota, konia i innych zwierząt. Równocześnie odrzucili obywatelski projekt "Stop Aborcji", wprowadzający całkowity zakaz aborcji w Polsce"

– można było przeczytać na serwisie Polonia Christiana pch24.pl w artykule "Posłowie PiS wolą chronić zwierzęta niż dzieci w łonach matek?".

Z kolei serwis Radia Maryja zwraca uwagę, że "produkcja futer jest warta od 500 do 600 mln euro w ciągu roku".

"Tą branżą w Polsce zajmują się przede wszystkim małe gospodarstwa rolne. Czasem dochód z tego tytułu stanowi jedyne źródło utrzymania. Tymczasem pracę w tym sektorze może stracić 60 tys. osób. Dziś sprawą zajmuje się sejmowa komisja rolnictwa. Zakaz hodowli zwierząt futerkowych popierają obrońcy zwierząt, podnosząc, że są one źle traktowane. Szczepan Wójcik, Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej i hodowca, komentuje, że jest to nic innego, jak zielona ideologia, która idzie z Zachodu"

– napisał w czwartek serwis radiomaryja.pl.

Warto podkreślić, że przygotowywaną nowelizację zakazującą skrytykowała także Ewa Lieder, jedna ze współautorek projektu, która stwierdza, że ten "nie jest do końca mądry".

– Ten projekt trzeba bardzo zmienić. Ten projekt nie jest do końca mądry. To jest projekt zespołu, do którego należę, zespołu przyjaciół zwierząt

– przyznała współautorka projektu ustawy zakazującej hodowli zwierząt na futra.

Podczas posiedzenia komisji kilka ważnych pytań do posła Czabańskiego, który nie pojawił się na komisji, by bronić swojego pomysłu, złożył Daniel Żurek, hodowca norek.

– Czy ja już mam dać wypowiedzenia pracownikom? Jeżeli branża ma być zamknięta 1 stycznia 2018 roku, to obowiązuje mnie trzymiesięczny okres wypowiedzenia. Czy pan poseł zapłaci za wynagrodzenia za styczeń i luty dla tych pracowników?

– pytał Żurek.

Hodowca zwracał też uwagę, że zamknięcie branży wyrzuci na bruk dziesiątki tysięcy ludzi.

– Czy pan poseł ma 50-60 tys. miejsc pracy dla pracowników, którzy 1 stycznia stracą zatrudnienie?

– pytał.

Hodowca również uwagę na fakt, że zamknięcie branży spowoduje wzrost cen drobiu i ryb. Ponadto działalność ta jest niezwykle na rękę niemieckim przedsiębiorstwom z branży odpadów, co nada im właściwie monopol i możliwość wpływania na ceny w Polsce.

W tym kontekście przytaczana była także w internecie wypowiedź korespondenta TVP, Cezarego Gmyza, który przypominał na przykładzie innych działalności gospodarczych, że mimo zamknięcia branży w Polsce, produkcja nie malała, a po prostu przynosiła korzyść innym państwom.

"Pamiętam wprowadzanie zakazu hodowli gęsi i kaczek na fois gras. Lobbyści szaleli. Zarżnięto całą branżę. Produkcja w Europie nie spadła. Nasze rynki przejęli Francuzi, Węgrzy i Litwin"

– napisał na Twitterze Cezary Gmyz.

 

Dominik Cwikła


Zobacz więcej z kategorii: Polska | Świat | Gospodarka | Opinie | Bez komentarza | Po godzinach | wSensie.tv
wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Ta strona wykorzystuje do swojego działania pliki Cookies. Możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki. Blokada może spowodować niepoprawne działanie strony lub brak dostępu do niektórych jej funkcji. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij