niedziela
| 22 kwietnia 2018
 

Ekologia i "ekologia", czyli rozum i godność człowieka contra ideologia

Dominik Cwikła: | 05 kwietnia 2018
Ekolodzy na wegańskim marszu

Ekolog ekologowi nierówny. Zresztą widać to w myśli politycznej ostatniego wieku. Z tym pojęciem jest trochę jak z "feminizmem" – pierwotnie był to zdroworozsądkowy ruch, w którym w pewnym momencie "coś poszło bardzo nie tak".

Dwa ekologizmy

Ekologizm dzieli się formalnie na dwa nurty: Płytki i głęboki. Ten pierwszy, pod którym podpisze się każdy zdrowy na umyśle człowiek, jest dzisiaj niestety często pomijany, choć formalnie obowiązuje chociażby w polskim prawie. Ten drugi zaś związany jest z wszelkim filozoficzno-ideologicznym oszołomstwem oraz lobbystami.

Tzw. ekologizm płytki (który wcale taki płytki nie jest) to nic innego, jak rozsądna eksploatacja przyrody oraz dbanie o nią ze względu na człowieka. Wiemy bowiem, że jeśli pobudujemy fabryki bez żadnego rozsądku ze starymi kominami, to skończymy tak, jak chińskie aglomeracje. A słynny krakowski smog będzie miłym wspomnieniem. Wiemy, że wyrżnięcie jakiegoś gatunku zwierząt doprowadzi do zaburzenia ekosystemu, rozwoju szkodników, co z kolei przyczyni się m.in. do szkód w zbiorach rolników.

Polskie prawo ochrony środowiska reprezentuje właśnie nurt ekologizmu płytkiego. Ochrona środowiska ma charakter antropocentryczny. Inaczej mówiąc, chronimy środowisko dla dobra człowieka. Natomiast jego eksploatacja jest czymś normalnym i trzeba jedynie pilnować, by nie doszło do katastrofy z tego tytułu.

Drugi nurt, to tzw. ekologizm głęboki (najpewniej świadczący o głębokim upośledzeniu myślenia). Ruch ten często nie tylko zrównuje przyrodę (zarówno faunę jak i czasami nawet florę) z człowiekiem, ale czasem wręcz stawia przyrodę wyżej, niż człowieka. To jedna z idei postrewolucyjnych, która działa zdecydowanie przeciwko ludzkości w samym swoim założeniu. Nie ma bowiem harmonii na linii człowiek-natura, lecz walka o powstrzymanie albo wypędzenie człowieka z danego miejsca w imię "zwycięstwa natury". W mniemaniu zwolenników tego nurtu, należy chronić przyrodę nie ze względu na dobro człowieka, ale właśnie dobro przyrody.

Warto też wspomnieć, że to właśnie do tego nurtu w swoich deklaracjach ideowych odwołują się popularne na świecie organizacje tzw. ekologów. Należy też wspomnieć, że zawsze przy tych organizacjach pojawiają się ogromne pieniądze.

Ekologizm głęboki – ideologia dla naiwnych

Żeby daleko nie szukać, weźmy organizację, o której ostatnio było głośno – WWF. Jak wiemy, pod hasłem zbierania pieniędzy na "ratowanie rysia" znaczna część funduszu poszła na milionowe pensje dla pracowników organizacji. Jednocześnie zwrócić trzeba uwagę, że w samej idei – abstrahując od jej popierania lub nie – nie było jakiegoś szczególnego aspektu ludzkiego. Celem było sprowadzenie rysia, by zwiększyć populację tego zwierza. Tylko tyle.

W przypadku WWF zbiórki prowadziło wielu wolontariuszy. Darowizny wpływały m.in. od zwykłych ludzi. Najpewniej jedni i drudzy kierowani byli właśnie ideą ochrony przyrody, z czego darczyńcy mogli być motywowani zarówno jednym jak i drugim nurtem. Sami wolontariusze zaś byli raczej nastawieni na ochronę przyrody dla samej przyrody. A władze organizacji? Cóż... wysokość wypłat, przekraczająca w pewnych przypadkach pensje premiera czy prezydenta wskazuje, że w tym przypadku ideologia – jak zawsze zresztą – posłużyła do zbicia naprawdę dużej kasy.

Na całym świecie organizacje tzw. "ekologów", które dokonują dużych akcji np. w lasach czy też w kwestii rzekomej ochrony zwierząt dziwnym trafem służą interesom zagranicznych podmiotów – rzadów jak i korporacji. W USA na przykład wielokrotnie zauważano, że działania "ekoaktywistów" (które były dość głośne i dobrze skoordynowane, co wskazuje na niemały budżet) dziwnym trafem pokrywały się z interesami Rosji.

Z kolei w Polsce obecnie przedstawiciele ekologizmu głębokiego forsują różne zakazy, np. zakaz hodowli zwierząt na futra (celem nie jest ochrona gatunku przed wyginięciem, lecz zakaz w ogóle ze względu na same zwierzęta. Warto też zauważyć, że zakaz taki uderzy w hodowców, nie dając im nic w zamian. Pokrywa się to też z interesem koncernów utylizacyjnych z Niemiec oraz hodowców z Ukrainy czy Rosji). Inny przykład, chyba w mediach głośniejszy – zakaz polowań połączony ze szkalowaniem myśliwych (których działalność znajduje się z kolei w nurcie ekologizmu płytkiego, czyli nie dopuszczenia do przesadnego rozrostu np. populacji dzika, który potrafi dokonać nie tylko szkód rolnikom, ale też zagrażać całym rodzinom, np. poprzez wbiegnięcie na trasę szybkiego ruchu. A kto widział dzika na żywo ten wie, że nie jest to zabawna sytuacja, lecz poważne zagrożenie dla życia).

Ekologia i wiara

Jako katolicy mamy również jakieś zobowiązania wobec świata stworzonego. Zgodnie z nauką Kościoła, mamy dbać o przyrodę – zarówno , lecz nie wolno nam stawiać jej ponad najwyższe stworzenie na tej ziemi – człowieka. Tutaj warto przypomnieć rozmowę z ks. Januszem Chyłą, który jasno przywołuje Katechizm Kościoła Katolickiego w kwestii hodowli zwierząt na futra czy inne dobra.

"Jest uprawnione wykorzystywanie zwierząt jako pokarmu i do wytwarzania odzieży [...]. Doświadczenia medyczne i naukowe na zwierzętach są praktykami moralnie dopuszczalnymi, byle tylko mieściły się w rozsądnych granicach i przyczyniały się do leczenia i ratowania życia ludzkiego"

– czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego (KKK 2417).

Ciekawostką odnośnie ekologizmu głębokiego jest fakt, że powstał on na kanwie filozofii dalekowschodniej, gdzie "człowiek miał osiągać jedność z naturą". Widać tutaj wyraźny znak równości między człowiekiem a pozostałym stworzeniem. Nurt ekologizmu głębokiego na Zachodzie rozwinął się (a raczej jeszcze bardziej wypaczył) w nurcie hipissowskim, który to czerpał m.in. z idei dalekiego wschodu. Do jakich patologii społeczno-rodzinnych ten anarchistyczny nurt prowadził – przypominać chyba nie trzeba.

Podsumowując, pod ekologizmem płytkim – antropocentrycznym, rozumnym dbaniem o przyrodę z troski o człowieka – podpisuję się rękami i nogami. A o głębokim – który jest po prostu absurdem, odrzuceniem rozumu i fanatyzmem – szkoda po prostu gadać.

Fot. Facebook Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva!


Zobacz więcej z kategorii: Polska | Świat | Gospodarka | Opinie | Bez komentarza | Po godzinach | wSensie.tv
wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Ta strona wykorzystuje do swojego działania pliki Cookies. Możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki. Blokada może spowodować niepoprawne działanie strony lub brak dostępu do niektórych jej funkcji. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij