wtorek
| 23 kwietnia 2019

Czytam sobie aktualnie kilka książek naraz (jak na człowieka chaosu przystało, zamiast dokończyć jedną, rozpoczynam tysiąc następnych). Jedna z nich to "Michnikowszczyzna" - kultowe dzieło Ziemkiewicza, za które wziąłem się dopiero kilka dni temu, sam nie wiem czemu tak późno. Uważam, że każdy szanujący się Polak powinien tę pozycję zaliczyć, prędzej czy później. Bardzo dużo wyjaśnia z naszego tu i teraz.

Zacytuję tu pewien fragment.

"Proszę zwrócić uwagę na cytowany już fragment wywiadu Michnika dla serbskiego tygodnika NIN: »system akcyjny zniszczy porządek stalinowski«.

Adam Michnik od tego czasu gryzie się w język, by nigdzie, ani razu, nie krytykować komunizmu. Jeśli pojawia się w jego publicystyce jakaś krytyka obalonego reżimu, jest to zawsze krytyka stalinizmu. Państwo oczywiście wiedzą, ale przypomnę, że Stalin umarł w marcu 1953, a głośny referat Chruszczowa, częściowo demaskujący jego zbrodnie, wygłoszony został trzy lata później. Za koniec stalinizmu w Polsce uważa się zwykle październik 1956 i następującą po nim "pieriedyszkę". Po zwolnieniu z więzienia Gomułki i objęciu przez niego władzy nad PZPR komunizm przeszedł znaczące przeobrażenia. Nie przestał być ustrojem bandyckim, totalitarnym, ale nie był to już ten sam ustrój. Polska Gomułki, w której niedomęczonych akowców wypuszcza się z więzień i nawet pozwala w trybie indywidualnym dochodzić sądowych rehabilitacji, to nieco inny kraj niż Polska Bieruta. Polska Gierka, gdzie władze czują się już zmuszone ograniczyć prześladowania opozycji z uwagi na umowy międzynarodowe (które podpisały, by Zachód dał im kredyty), gdzie działacze opozycji publicznie podają w ulotkach swoje nazwiska i numery telefonów, i choć nękani aresztowaniami i grzywnami, napadani i bici, nadal żyją - to kraj jeszcze inny.

Rządy totalnie bezideowej mafii z lat osiemdziesiątych to też inna jakość. A Adam Michnik w roku 1989 konsekwentnie powtarza, że wrogiem jest "stalinizm"? Co chce przez to powiedzieć? Jedyna logiczna odpowiedź: że wrogiem demokracji nie jest komunizm, tylko jego wypaczenia. Innymi słowy: dla Michnika i jego środowiska - od dawna podkreślającego, że są "demokratyczną" opozycją, w przeciwieństwie do opozycji niepodległościowej - komuniści stali się teraz sojusznikami w walce ze stalinistami oraz antykomunistami. Ale ponieważ stalinistów od dawna już nigdzie, poza publicystyką Michnika, nie ma, a antykomuniści rzeczywiście istnieją, jest oczywiste, przeciwko komu wspólny front musi się przede wszystkim skierować.

Ten fragment sam w sobie jest niezwykle interesujący i wart zacytowania. Ale ja go cytuję nie bez powodu. Bo tak się składa, że jednocześnie z książką Ziemkiewicza czytam też książkę "Nowe kłamstwa w miejsce starych", autorstwa Anatolija Golicyna - byłego żołnierza Armii Czerwonej i majora KGB, który zdradził komunizm i zaczął pomagać w demaskowaniu go. Książka (rewelacyjna, w wielu miejscach prorocza i dająca po latach zweryfikować poglądy i przewidywania autora jako wyjątkowo wiarygodne i trafne) została wydana w USA w 1984 roku (czyli na kilka lat PRZED naszym okrągłym stolcem), a jej polskie tłumaczenie ukazało się w 2007 roku (czyli już PO publikacji dzieła Ziemkiewicza). Nie mam pojęcia, czy polski publicysta zapoznał się z jej angielskim wydaniem przed napisaniem "Michnikowszczyzny", ani czy w ogóle kiedykolwiek książkę Golicyna czytał, trzeba by o to zapytać RAZa. W najbliższych dniach wrócę jeszcze do szokująco-precyzyjnych prognoz Golicyna, dziś jednak chcę zwrócić waszą uwagę na te fragmenty:

"Aby uniknąć nieporozumień, należy zacząć od nakreślenia różnic między antykomunizmem i antystalinizmem i od określenia stopnia, do jakiego destalinizacja była rzeczywistym zjawiskiem. Antykomunizm nie jest wyraźnie związany z wrogością wobec konkretnego przywódcy komunistycznego. Oznacza sprzeciw wobec zasad i praktyk komunizmu; jest krytyczny wobec komunizmu w najszerszym sensie. We wszystkich warstwach społecznych żywi się wiarą, że komunizm jest nienaturalnym, nietolerancyjnym i nieludzkim systemem, który poniża jednostkę, utrzymuje się głównie dzięki przemocy i terrorowi oraz realizuje agresywną politykę, której ostatecznym celem jest dominacja nad światem. Warto zacząć od tego, że wszyscy antykomuniści są antystalinowcami.

Ważne, aby zauważyć, że wielu komunistów przyjęło postawę antystalinizmu, ponieważ starało się nie tyle obalić system komunistyczny, co wzmocnić go i oczyścić poprzez usunięcie niektórych elementów stalinowskich teorii i praktyk. Antystalinizm w tej formie krytykuje komunizm tylko w bardzo wąskim sensie. Istniał w ruchu komunistycznym od roku 1922. Po śmierci Stalina stał się elementem oficjalnego życia i doktryny partyjnej i stał się podstawą prawdziwej destalinizacji. Pod wieloma względami doktryna Stalina była kontynuacją leninizmu: głosiła dyktaturę "proletariatu" i partii komunistycznej, industrializację, kolektywizację rolnictwa, eliminację klasy kapitalistów, budowę "socjalizmu" w Związku Sowieckim i wspieranie rewolucji "socjalistycznych" za granicą.

Pod pewnymi względami Stalin jednak odszedł od praktyk i zasad leninizmu, zwłaszcza tworząc swoją osobistą dyktaturę, bezwzględnie eliminując opozycję i represjonując lojalne elementy wewnątrz partii, pogłębiając przepaść między klasą rządzącą a pozbawionymi praw robotnikami i kołchoźnikami i manipulując oraz dyskredytując ideologię komunistyczną. Krytyka wyrażona przez ugrupowania antystalinowskie różniła się intensywnością i otwartością, ale wszyscy oni, mimo różnych wizji, pozostali komunistami i zachowali swoją lojalność wobec leninizmu. Byli wyrazicielami prawdziwej destalinizacji – wierzyli w przywrócenie komunizmu leninowskiego, bez stalinowskich dewiacji. Chruszczow uniemożliwił przekształcenie destalinizacji w atak na zasady komunizmu jako takie".

Prawda, że widać przerażające podobieństwo...?

Nie analizowałem szczegółowo wypowiedzi Michnika z tamtego okresu, zresztą srałem wtedy w pieluchy, więc nie mogę napisać, że widać podobieństwo między strategią Chruszczowa a strategią Michnika. Mogę za to napisać, że wyraźnie widać podobieństwo między strategią Chruszczowa a takim wizerunkiem Michnika (syna żydowskich komunistów), jaki widzimy w wersji przedstawionej przez Ziemkiewicza.

Zbadanie i wyjaśnienie tych zależności prowadzi do zrozumienia tego, kim naprawdę jest Michnik i co NAPRAWDĘ wydarzyło się przy okrągłym stole, jest więc absolutnie kluczowe dla przyszłości naszego narodu.

Fot. Agnieszka Radzik

Opublikował:
Razprozak
Author: Razprozak
O Autorze
Z wykształcenia dziennikarz, z zamiłowania badacz historii. W wolnych chwilach lubi troszkę po dekomunizować Polskę. Któregoś dnia przestało mu się nie chcieć i zaczął działać. Jego Facebookowy profil (Raz prozą, raz rymem — walczymy z propagandowym reżimem) jest odkryciem roku konserwatywnego Internetu.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.