wtorek
| 23 kwietnia 2019

31 grudnia 2018 roku zakończyła swój żywot zachodniopomorska gmina Ostrowice. Oficjalnie z powodu nadmiernego zadłużenia, które przekroczyło 400 proc. jej rocznych dochodów. Mało kto zauważa jednak, że to nadmierne zadłużenie było efektem bezrozumnego brania unijnych dotacji, co udowodniłem w kilku artykułach. Niestety, takich przykładów mamy w Polsce znacznie więcej. W spiralę zadłużenia unijne fundusze wciągnęły także m.in. 11-tysięczną gminę Poraj z woj. śląskiego.

W unijnej perspektywie finansowej 2007-2013 gmina Poraj realizowała projekty z unijnym dofinansowaniem m.in. w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Te potrzebne inwestycje – bo była to budowa oczyszczalni ścieków i kanalizacji sanitarnych – były jednak tylko w stosunkowo niewielkim stopniu współfinansowane przez Unię Europejską. Mianowicie wartość dwóch projektów sięgnęła prawie 13,3 mln zł, podczas gdy wsparcie unijne wyniosło niecałe 4 mln zł, czyli tylko 30 proc. Później, na projekty znacznie mniej potrzebne, a drenujące finanse gminy, Bruksela sypnęła proporcjonalnie większym groszem – np. na aktywizację społeczną – 85 proc.

Dług będą spłacać do 2033 roku

"Liczne błędy oraz beztroska włodarzy w prowadzeniu gospodarki finansowej i gospodarki nieruchomościami w gminie Poraj spowodowały, że jednostka ta wpadła w >pętlę zadłużenia<, przez co realizacja jej zadań publicznych była zagrożona"

– pisze NIK po przeprowadzeniu kontroli w październiku 2018 roku, dodając, że skutki finansowe tych działań mieszkańcy i gmina będą ponosić aż do 2033 roku.

Jak informuje Izba, władze Poraja zaciągały coraz to nowsze pożyczki i kredyty, którymi spłacano zaciągnięte wcześniej zobowiązania, ale emitowano też obligacje i brano chwilówki w parabankach i to bez uzgodnień wynikających z przepisów prawa. Mimo to władzom gminy na bieżąco ciągle brakowało gotówki. W efekcie wydatki gminy Poraj z tytułu obsługi zadłużenia wzrosły ze 103,8 tys. zł w 2013 roku do 738,8 tys. zł w 2017 roku, czyli siedmiokrotnie. Jak informuje NIK, zobowiązania Poraja z tytułu zaciągniętych kredytów i pożyczek na koniec 2017 roku wyniosły łącznie 25,7 mln zł, co oznacza, że w stosunku do końca 2012 roku wzrosły o 127 proc. z 11,3 mln zł i według stanu na 31 grudnia 2017 roku na statystycznego mieszkańca gminy przypadało 2,4 tys. zł zadłużenia z tytułu kredytów i pożyczek.

To, o czym NIK nie wspomina, to fakt, że – podobnie jak w gminie Ostrowice – także w Poraju unijne dotacje w znacznym stopniu przyczyniły się do zwiększenia zadłużenia gminy. Jak informuje wójt Poraja Katarzyna Kaźmierczak, w związku z realizacją projektów dofinansowanych z Unii Europejskiej w latach 2012-2017, gmina poniosła wkład własny w wysokości ponad 5 mln zł, a jak podaje główna księgowa gminy Monika Sosnowicz, łączna wysokość pożyczek, jakie gmina Poraj zaciągnęła w latach 2012-2017 w związku z realizacją projektów dofinansowanych dotacjami unijnymi wyniosła ponad 7,9 mln zł. Do tego dochodzą koszty administracyjne związane z obsługą projektów unijnych w wysokości prawie 260 tys. zł, choć w większości zostały one pokryte ze środków dotacyjnych. Dodatkowo prawie 44 tys. zł gmina zapłaciła firmom zewnętrznym za pisanie projektów współfinansowanych z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego.

Na samej "inwestycji" koszty się nie kończą. Potem trzeba utrzymywać obiekty współfinansowane z unijnych dotacji. Na funkcjonowanie tylko czterech obiektów gminy, które zostały wsparte z unijnych funduszy, Poraj wydaje ponad 110 tys. zł rocznie. To wszystko spowodowało, że w 2017 roku doszło do przekroczenia dozwolonej 60-procentowej relacji dochodów do długu w gminie Poraj, bo dochody wyniosły 40,35 mln zł, podczas gdy zadłużenie sięgnęło 25,7 mln zł, czyli 64 proc. dochodów.

To dotacje zadłużyły Poraj

Podsumowując, w latach 2012-2017 zadłużenie Poraja zwiększyło się o 14,4 mln zł, z czego ponad 7,9 mln zł związane jest z realizacją projektów unijnych. Jednym słowem, w 55 proc. to dotacje unijne odpowiedzialne są za wzrost zadłużenia gminy Poraj! Dlaczego się o tym nie mówi? Dlaczego ani władze gminne, ani nawet NIK nie wskazuje na ten destrukcyjny czynnik w postaci funduszy unijnych? Wójt gminy Katarzyna Kaźmierczak widzi to całkiem inaczej. Jej zdaniem "wykorzystanie środków z funduszy UE uruchomiło mechanizmy prorozwojowe i w bardzo dużym stopniu przyczyniło się do poprawy jakości życia mieszkańców". Niestety, pani wójt nie wyjaśnia, jakie to mechanizmy.

Władza nie uczy się ani na cudzych, ani na swoich błędach. Mimo trudnej sytuacji finansowej gmina – jak narkoman – realizuje kolejne projekty z udziałem unijnych dotacji. W 2019 roku ma uzyskać m.in. 1,1 mln zł na projekt pn. Budowa centrum przesiadkowego wraz z drogami rowerowymi i parkingami w Poraju oraz niemal 560 tys. zł na projekt pn. Rewitalizacja dawnego ośrodka żeglarskiego na rzecz wsparcia programu aktywizacji społecznej w Jastrzębiu. Co więcej, w ramach Wieloletniej Prognozy Finansowej gminy Poraj na lata 2018-2033 władze też bynajmniej nie planują oszczędzać. Bo czy zadłużona po uszy gmina powinna realizować inwestycje, które mają na celu podniesienie jakości życia mieszkańców, takich jak zakup terenów nad zalewem za niemal 2 mln zł, czy zwiększenie komfortu życia mieszkańców poprzez przebudowę dróg i chodników za 9,5 mln zł? Priorytetem powinno być spłacenie długów, a dopiero potem ewentualne tego typu inwestycje.

Jednak w Poraju sytuacja jest o tyle inna niż w Ostrowicach, że na wezwanie Regionalnej Izby Obrachunkowej, w grudniu 2017 roku rada gminy przyjęła program postępowania naprawczego na lata 2018-2020. No ale co to za postępowanie naprawcze, kiedy zamiast zacząć oszczędzać, w 2018 roku radni zdecydowali o emisji nowych obligacji gminnych na kwotę 12,5 mln zł? Niestety, władze Poraja nie tylko szastają olbrzymimi sumami na rzeczy niepierwszej potrzeby, ale co więcej – mimo tragicznej sytuacji finansowej gminy – same sobie podnoszą płace! W styczniu br. gruchnęła wiadomość, że jeszcze w 2018 roku kilkunastu pracowników urzędu gminy otrzymało znaczące podwyżki pensji rzędu 27-28 proc. Jednym słowem, w gminie Poraj nie szanuje się ciężko zarobionych pieniędzy podatnika ani przy okazji korzystania z unijnych dotacji, ani nawet kiedy gmina znajduje się w tak trudnej sytuacji finansowej, że musi wdrażać program naprawczy, by nie pójść śladem Ostrowic. I tej oceny nie łagodzi nawet fakt, że na koniec 2018 roku zadłużenie gminy minimalnie spadło do 24 mln zł.

Fot. Pexels.com

Czy unijne dotacje zatopią kolejną gminę?
 
31 grudnia 2018 roku zakończyła swój żywot zachodniopomorska gmina Ostrowice. Oficjalnie z powodu nadmiernego zadłużenia, które przekroczyło 400 proc. jej rocznych dochodów. Mało kto zauważa jednak, że to nadmierne zadłużenie było efektem bezrozumnego brania unijnych dotacji, co udowodniłem w kilku artykułach. Niestety, takich przykładów mamy w Polsce znacznie więcej. W spiralę zadłużenia unijne fundusze wciągnęły także na przykład 11-tysięczną gminę Poraj z woj. śląskiego.
 
W unijnej perspektywie finansowej 2007-2013 gmina Poraj realizowała projekty z unijnym dofinansowaniem m.in. w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Te potrzebne inwestycje – bo była to budowa oczyszczalni ścieków i kanalizacji sanitarnych – były jednak tylko w stosunkowo niewielkim stopniu współfinansowane przez Unię Europejską. Mianowicie wartość dwóch projektów sięgnęła prawie 13,3 mln zł, podczas gdy wsparcie unijne wyniosło niecałe 4 mln zł, czyli tylko 30 proc. Później, na projekty znacznie mniej potrzebne, a drenujące finanse gminy, Bruksela sypnęła proporcjonalnie większym groszem – np. na aktywizację społeczną – 85 proc. 
 
Dług będą spłacać do 2033 roku
 
„Liczne błędy oraz beztroska włodarzy w prowadzeniu gospodarki finansowej i gospodarki nieruchomościami w gminie Poraj spowodowały, że jednostka ta wpadła w >pętlę zadłużenia<, przez co realizacja jej zadań publicznych była zagrożona” – pisze NIK w październiku 2018 roku po przeprowadzeniu kontroli, dodając, że skutki finansowe tych działań mieszkańcy i gmina będą ponosić aż do 2033 roku. Jak informuje Izba, władze Poraja zaciągały coraz to nowsze pożyczki i kredyty, którymi spłacano zaciągnięte wcześniej zobowiązania, ale emitowano też obligacje i brano chwilówki w parabankach i to bez uzgodnień wynikających z przepisów prawa. Mimo to władzom gminy na bieżąco ciągle brakowało gotówki. W efekcie wydatki gminy Poraj z tytułu obsługi zadłużenia wzrosły ze 103,8 tys. zł w 2013 roku do 738,8 tys. zł w 2017 roku, czyli siedmiokrotnie. Jak informuje NIK, zobowiązania Poraja z tytułu zaciągniętych kredytów i pożyczek na koniec 2017 roku wyniosły łącznie 25,7 mln zł, co oznacza, że w stosunku do końca 2012 roku wzrosły o 127 proc. z 11,3 mln zł i według stanu na 31 grudnia 2017 roku na statystycznego mieszkańca gminy przypadało 2,4 tys. zł zadłużenia z tytułu kredytów i pożyczek.
To, o czym NIK nie wspomina, to fakt, że – podobnie jak w gminie Ostrowice – także w Poraju unijne dotacje w znacznym stopniu przyczyniły się do zwiększenia zadłużenia gminy. Jak informuje wójt Poraja Katarzyna Kaźmierczak, w związku z realizacją projektów dofinansowanych z Unii Europejskiej  w latach 2012-2017 gmina poniosła wkład własny w wysokości ponad 5 mln zł, a jak podaje główna księgowa gminy Monika Sosnowicz, łączna wysokość pożyczek, jakie gmina Poraj zaciągnęła w latach 2012-2017 w związku z realizacją projektów dofinansowanych dotacjami unijnymi wyniosła ponad 7,9 mln zł. Do tego dochodzą koszty administracyjne związane z obsługą projektów unijnych w wysokości prawie 260 tys. zł, choć w większości zostały one pokryte ze środków dotacyjnych. Dodatkowo prawie 44 tys. zł gmina zapłaciła firmom zewnętrznym za pisanie projektów współfinansowanych z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego. 
Na samej „inwestycji” koszty się nie kończą. Potem trzeba utrzymywać obiekty współfinansowane z unijnych dotacji. Na funkcjonowanie tylko czterech obiektów gminy, które zostały wsparte z unijnych funduszy, Poraj wydaje ponad 110 tys. zł rocznie. To wszystko spowodowało, że w 2017 roku doszło do przekroczenia dozwolonej 60-procentowej relacji dochodów do długu w gminie Poraj, bo dochody wyniosły 40,35 mln zł, podczas gdy zadłużenie sięgnęło 25,7 mln zł, czyli 64 proc. dochodów. 
 
To dotacje zadłużyły Poraj
 
Podsumowując, w latach 2012-2017 zadłużenie Poraja zwiększyło się o 14,4 mln zł, z czego ponad 7,9 mln zł związane jest z realizacją projektów unijnych. Jednym słowem, w 55 proc. to dotacje unijne odpowiedzialne są za wzrost zadłużenia gminy Poraj! Dlaczego się o tym nie mówi? Dlaczego ani władze gminne, ani nawet NIK nie wskazuje na ten destrukcyjny czynnik w postaci funduszy unijnych? Wójt gminy Katarzyna Kaźmierczak widzi to całkiem inaczej. Jej zdaniem „wykorzystanie środków z funduszy UE uruchomiło mechanizmy prorozwojowe i w bardzo dużym stopniu przyczyniło się do poprawy jakości życia mieszkańców”. Niestety, pani wójt nie wyjaśnia, jakie to mechanizmy. 
Władza nie uczy się ani na cudzych, ani na swoich błędach. Mimo trudnej sytuacji finansowej gmina – jak narkoman – realizuje kolejne projekty z udziałem unijnych dotacji. W 2019 roku ma uzyskać m.in. 1,1 mln zł na projekt pn. Budowa centrum przesiadkowego wraz z drogami rowerowymi i parkingami w Poraju oraz niemal 560 tys. zł na projekt pn. Rewitalizacja dawnego ośrodka żeglarskiego na rzecz wsparcia programu aktywizacji społecznej w Jastrzębiu. Co więcej, w ramach Wieloletniej Prognozy Finansowej gminy Poraj na lata 2018-2033 władze też bynajmniej nie planują oszczędzać. Bo czy zadłużona po uszy gmina powinna realizować inwestycje, które mają na celu podniesienie jakości życia mieszkańców, takich jak zakup terenów nad zalewem za niemal 2 mln zł czy zwiększenie komfortu życia mieszkańców poprzez przebudowę dróg i chodników za 9,5 mln zł? Priorytetem powinno być spłacenie długów, a dopiero potem ewentualne inwestycje tego typu. 
Jednak w Poraju sytuacja jest o tyle inna niż w Ostrowicach, że na wezwanie Regionalnej Izby Obrachunkowej, w grudniu 2017 roku rada gminy przyjęła program postępowania naprawczego na lata 2018-2020. No ale co to za postępowanie naprawcze, kiedy zamiast zacząć oszczędzać, w 2018 roku radni zdecydowali o emisji nowych obligacji gminnych na kwotę 12,5 mln zł? Niestety, władze Poraja nie tylko szastają olbrzymimi sumami na rzeczy niepierwszej potrzeby, ale co więcej – mimo tragicznej sytuacji finansowej gminy – same sobie podnoszą płace! W styczniu br. gruchnęła wiadomość, że jeszcze w 2018 roku kilkunastu pracowników urzędu gminy otrzymało znaczące podwyżki pensji rzędu 27-28 proc. Jednym słowem, w gminie Poraj nie szanuje się ciężko zarobionych pieniędzy podatnika ani przy okazji korzystania z unijnych dotacji, ani nawet kiedy gmina znajduje się w tak trudnej sytuacji finansowej, że musi wdrażać program naprawczy, by nie pójść śladem Ostrowic. I tej oceny nie łagodzi nawet fakt, że na koniec 2018 roku zadłużenie gminy minimalnie spadło do 24 mln zł. 
 
Tomasz Cukiernik
Opublikował:
Tomasz Cukiernik
Author: Tomasz Cukiernik
O Autorze
Z wykształcenia prawnik i ekonomista, z wykonywanego zawodu – publicysta i komentator gospodarczy, a z zamiłowania – podróżnik. Autor trzech książek (m.in. „Dziesięć lat w Unii” i „Socjalizm według Unii”) oraz około tysiąca artykułów opublikowanych w polskiej prasie i Internecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.