sobota
| 21 września 2019

Śmiesznie to wyglądało, jak minister obrony narodowej tłumaczył w telewizorni, po co nam amerykańskie myśliwce F-35. Można było odnieść wrażenie, że przed chwilą otrzymał telefon z Waszyngtonu z rozkazem zakupu samolotów i dopiero na wizji, na szybko próbuje wymyślić mniej czy bardziej sensowne uzasadnienie dla tej transakcji.

A nie jest to tani zakup. Chodzi o 32 maszyny. Jeden taki samolot kosztuje aktualnie 90 mln dolarów, co oznacza, że łącznie kontrakt wyniesie polskich podatników 2,28 mld dolarów. I nie są to wszystkie koszty. Jak wylicza portal defence24.pl, "do tego należy doliczyć też kwotę infrastruktury, szkolenia, eksploatacji, serwisu i uzbrojenia", co daje około 30 proc., czyli łącznie ponad 3,7 mld dolarów. W przeliczeniu to niebagatelna kwota ponad 14,3 mld złotych. To więcej niż zaplanowano w budżecie na ten rok na wymiar sprawiedliwości (13,4 mld złotych).

Ciężki los sojusznika USA

W tym kontekście red. Stanisław Michalkiewicz wyjaśnia, na czym polegają stosunki polsko-amerykańskie.

– Na tym, że Polska udostępnia Stanom Zjednoczonym swoje terytorium dla potrzeb amerykańskiej rozgrywki z Rosją w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, że Polska kupuje amerykańską broń, że Polska kupuje amerykański gaz i że Polska oferuje sfinansowanie pobytu wojsk amerykańskich na swoim terytorium

– mówi Michalkiewicz.

Niestety, nie są to wszystkie koszty za to, że jesteśmy sojusznikiem USA. Po wcześniejszych bezczelnych ingerencjach w sprawy polskie, Georgette Mosbacher, ambasador USA w Warszawie, groziła ostatnio polskim władzom, by nie kupowały urządzeń technologii 5G od chińskiej firmy Huawei. Problem w tym, że oferty chińskiego koncernu są znacznie droższe.

Za bycie sojusznikiem Waszyngton każe sobie słono płacić, nie tylko Polakom. Nie tylko Indie musiały zrezygnować z taniej irańskiej ropy na rzecz m.in. amerykańskiej. Z kolei na rosyjsko-ukraińskiej wojnie handlowo-sankcyjnej bardziej traci mniejsza Ukraina niż większa Rosja.

"Rosja odpowiedziała na kolejne już (trudne do zliczenia) decyzje Kijowa, odcinające tę gospodarkę od potężnego sąsiada. Tym razem w sprawie ropy i paliwa. Poza tym wiele produktów (także importu z Ukrainy), wartych łącznie ćwierć miliarda dolarów. Ciężki jest los sojusznika Ameryki"

– komentuje facebookowy profil Energia i Polityka.

Ale nie wszyscy słuchają się Amerykanów i dzięki temu nie rezygnują z szans, jakie daje choćby właśnie współpraca Chinami. Po Grecji, Portugalii i Włoszech, teraz Szwajcaria przyłączyła się do budowy chińskiego projektu infrastrukturalnego Nowy Jedwabny Szlak. Polska – jako kraj niesamodzielny i na własne życzenie mocno uzależniony od Waszyngtonu – może co najwyższej pomachać w tej sprawie palcem w bucie. A miliardy ze współpracy z Chińczykami przejdą nam bokiem.

Gdzie wzajemność?

A gdzie wzajemność ze strony Amerykanów? W sytuacji, kiedy jako sojusznicy powinni nas bronić nie tylko militarnie przed Rosją, ale także choćby przed bezpodstawnymi i bezczelnymi żądaniami zwrotu bezspadkowych majątków żydowskich, jeszcze tych Żydów wspierają przeciwko nam! Kongres USA uchwalił tzw. ustawę 447, a teraz red. Michalkiewicz ujawnił notatkę z rozmowy przeprowadzonej w październiku 2018 roku pomiędzy Jackiem Chodorowiczem, pełnomocnikiem ministra spraw zagranicznych do kontaktu z diasporą żydowską a Tomaszem Yazdgerdim, specjalnym wysłannikiem Departamentu Stanu USA ds. Holokaustu, z której wynika, że polski rząd już prowadzi w tej sprawie negocjacje. Co gorsza, robi to w tajemnicy przed polskim społeczeństwem! Zastanawiające jest to, że tak zażarcie walczące ze sobą siły polityczne są w tej sprawie całkowicie zgodne. W mediach głównego ścieku – zarówno w rządowej TVP, jak i antyrządowej TVN – cisza na ten temat. Poza Kukiz'15, który przygotował odpowiedni projekt uchwały sejmowej, tylko działacze Konfederacji próbują uświadomić Polakom zagrożenie płynące ze strony Żydów wspieranych politycznie przez amerykańskie władze.

Poseł Robert Winnicki wystosował interpelację do premiera Mateusza Morawieckiego, która zawiera 14 szczegółowych pytań w tej sprawie. Z kolei poseł Jacek Wilk przygotował projekt uchwały sejmowej, w którym żąda wysłania do strony amerykańskiej oficjalnego stanowiska ze strony Polski "wskazującego jednoznacznie, że przyjęcie ww. szczególnych uregulowań prawnych jest fundamentalnie sprzeczne z podstawowymi zasadami polskiego porządku prawnego i jako takie nie jest brane pod uwagę przez polskiego ustawodawcę".

– Analiza prawna ustaw S. 447 i HR 1226 nie pozostawia złudzeń – mamy do czynienia z niebezpieczeństwem wysuwania roszczeń majątkowych w stosunku do mienia. Polska nie może ponosić odpowiedzialności za akty ludobójstwa i zawłaszczenia mienia dokonane przez niemieckich i sowieckich okupantów. Rozwiązania zawarte w ustawach nie odnoszą się do istniejącego prawa, ale tworzą presję na wprowadzenie zupełnie nowych przepisów oraz ustanawiają polityczny mechanizm osiągnięcia przez USA ww. celów

– tłumaczył jeszcze w lutym 2018 roku poseł Wilk.

Realne zagrożenie

Dr Leszek Sykulski, wykładowca w Zakładzie Nauk o Obronności w Uniwersytecie Humanistyczno-Przyrodniczym im. Jana Długosza w Częstochowie, który pracował też jako analityk ds. bezpieczeństwa międzynarodowego w Kancelarii Prezydenta RP w czasie prezydentury śp. Lecha Kaczyńskiego, uważa, że jest to realne zagrożenie dla bezpieczeństwa Rzeczpospolitej, nie tylko w wymiarze ekonomicznym, ale także politycznym.

– Jedną z kluczowych płaszczyzn współczesnych konfliktów jest warstwa informacyjna. Od lat widzimy agresywne zabiegi informacyjne, mające na celu obciążenie współodpowiedzialności za Holokaust narodu polskiego, który był jedną z ofiar starcia dwu totalitaryzmów w XX wieku. Widzimy bardzo niebezpieczny trend dla państwa polskiego, jakim jest zbliżenie Rosji i Izraela i przejęcie tej antypolskiej retoryki, przez media w Rosji. Dzieje się to przy pasywnej polityce państwa polskiego. Rząd w Warszawie woli przeznaczać miliony na bezużyteczną telewizję "Biełsat", niż przeznaczyć te środki na stworzenie anglojęzycznej stacji telewizyjnej, nadającej całodobowo, prezentującej polski punkt widzenia na świecie

– tłumaczy dr Sykulski.

By zapobiec zagrożeniu, red. Michalkiewicz zaproponował projekt ustawy o ochronie własności Rzeczypospolitej Polskiej i własności obywateli polskich przed grabieżą. Czytamy w nim, że "zobowiązuje się Radę Ministrów do oświadczenia, że Rzeczpospolita Polska nie zadośćuczyni żadnym roszczeniom, kierowanym pod adresem Polski przez środowiska żydowskie, a odnoszącym się do tak zwanej własności bezdziedzicznej". Bo pamiętajmy, że chodzi po pierwsze, o majątki bezspadkowe, które zgodnie z prawem wszystkich cywilizowanych krajów przechodzą na własność skarbu państwa, a po drugie, odszkodowań domagają się różne żydowskie organizacje, niemające nic wspólnego z ofiarami.

– Wyobraźnia tego rządu jest skrajnie niesuwerenna. Narzekali tyle na kelnerstwo Tuska wobec Berlina, przebili go dziesięć razy swoją postawą wobec Waszyngtonu i Tel-Awiwu. Jeżeli za Tuska Polska była na kolanach wobec Berlina, to dzisiaj pełza przed Waszyngtonem i Tel-Awiwem

– uważa poseł Winnicki.

Jak ocenia dr Sykulski, Polska od 1995 roku prowadzi jednowektorową politykę zagraniczną.

– Określam ją jako doktryna Kwaśniewskiego. Doktryna ta opiera się na dwóch założeniach: bezwarunkowej podległości wobec USA i bezwarunkowej tolerancji dla polityki ukraińskiej wobec Polski. Bezalternatywność polityki zagranicznej i bezpieczeństwa i swoisty klientyzm i uległość, jakimi cechują się elity III RP powoduje narastanie żądań wobec Warszawy ze strony dotychczasowych sojuszników. Widać to doskonale po zachowaniu ambasadorów USA w Polsce, którzy wtrącają się w wewnętrzne sprawy Polski z gorliwością nie mniejszą niż byli ambasadorowie carskiej Rosji czy ZSRS. Nasz kraj nie ma żadnej gwarancji, że Stany Zjednoczone nie dokonają kolejnego resetu z Rosją (choćby podobnego do tego z 17 września 2009 roku) i nie porozumieją się z Rosją ponad naszymi głowami – wyjaśnia dr Sykulski. – Jako sojusznicy z NATO mamy pełne prawo żądać od Waszyngtonu wsparcia wobec pojawiających się oskarżeń i roszczeń ze strony nie będącej członkiem Sojuszu (Izrael). Realnym zaś zabezpieczeniem wobec takich sytuacji jest prowadzenie mądrej, wielowektorowej polityki, opartej na solidnych analizach strategicznych i geopolitycznych. Ale do tego potrzebna jest gruntowna przebudowa rządowych ośrodków eksperckich i weryfikacja kadr ABW i AW

– podkreśla geopolityk.

Scenariusz już został napisany

Ale przede wszystkim Polska powinna – jak sugeruje poseł Winnicki – wycofać się z tzw. Deklaracji Terezińskiej z 2009 roku. Co więcej, powinna jak najszybciej – mimo żydowskich sprzeciwów – dokończyć ekshumacje w Jedwabnem, by dociec prawdy, co tam rzeczywiście się wydarzyło, o co apelował m.in. prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, dr Tomasz Sommer, redaktor naczelny "Najwyższego CZAS-u!" czy red. Rafał Ziemkiewicz. A także zrobić ekshumacje w Treblince, której również sprzeciwiają się Żydzi. Dla przypomnienia: ani Jedwabne ani Treblinka nie leżą w Izraelu, tylko w Polsce, więc wystarczą dobre chęci, których brakuje rządowi PiS.

Jeśli ktoś mimo tego wszystkiego uważa, że żydowskie żądania wobec Polski nie mogą dojść do skutku, to niech sobie przypomni odszkodowanie za bezspadkowe żydowskie złoto, jakie zapłacili Szwajcarzy. Nie potrafili oprzeć się żydowsko-amerykańskiemu naciskowi. Szwajcarskie banki wypłaciły odszkodowanie w wysokości 1,25 mld dolarów, a ponadto 200 mln franków szwajcarskich przeznaczono na specjalny fundusz, mimo że wartość żydowskich depozytów oszacowano na zaledwie 32 mln dolarów. Scenariusz w naszym przypadku będzie podobny, a na dodatek mówi się o gigantycznej kwocie być może nawet 300 mld dolarów (trzyletnie dochody budżetowe Polski). Jak uzasadnia w swoim projekcie ustawy Michalkiewicz, "zadośćuczynienie tym roszczeniom o nieustalonej wartości doprowadziłoby do przejęcia przez różne środowiska żydowskie na terenie Polski majątku wielkiej wartości, co zapewniłoby im zajęcie dominującej pozycji ekonomicznej, która przełożyłaby się na dominującą pozycję społeczną i polityczną". Czy już należy się obawiać, że skończymy tak marnie, jak Palestyńczycy w konflikcie z Izraelem?

Tymczasem przedsiębiorstwo Holokaust bardzo się ostatnio rozhulało. Nie tylko Polska staje się powoli ofiarą Żydów. Izrael jest na etapie wyłudzania od Tunezji, Libii, Maroka, Iraku, Syrii, Egiptu, Jemenu i Iranu kwoty 250 mld dolarów za "zmuszenie" Żydów do opuszczenia tych krajów po powstaniu państwa Izrael. Od belgijskich kolei Żydzi domagają się natomiast odszkodowania za deportacje z Mechelen pod Brukselą do obozu Auschwitz. W lutym br. Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wzywa Bośnię i Hercegowinę do restytucji mienia żydowskiego, które zostało zajęte podczas Holokaustu, grożąc zablokowaniem starań tego kraju o członkostwo w Unii Europejskiej. Z kolei politycy na Litwie nie wykluczają odszkodowań dla Żydów, którzy utracili swoje majątki w czasie II wojny światowej. Tylko czekać, jak zażądają odszkodowań za wypędzenie Żydów sefardyjskich z Hiszpanii w 1492 roku i z Portugalii w 1497 roku oraz za pozostawione majątki w Egipcie po ucieczce z Mojżeszem.

Fot. Agnieszka Radzik

Opublikował:
Tomasz Cukiernik
Author: Tomasz Cukiernik
O Autorze
Z wykształcenia prawnik i ekonomista, z wykonywanego zawodu – publicysta i komentator gospodarczy, a z zamiłowania – podróżnik. Autor trzech książek (m.in. „Dziesięć lat w Unii” i „Socjalizm według Unii”) oraz około tysiąca artykułów opublikowanych w polskiej prasie i Internecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.