czwartek
| 15 listopada 2018

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski skomentował dla wSensie.pl słowa prezydenta Ukrainy Petra Poroszneki, w których gloryfikował on żołnierzy pochodzenia ukraińskiego walczących w Armii Czerwonej. Stanowisko Poroszenki może zaskakiwać w kontekście postępującej "banderyzacji" Ukrainy.

Jak skomentuje ksiądz słowa Petra Poroszenki, w których stwierdził, że "nazizm został pokonany z udziałem żołnierzy ukraińskich, którzy nie walczyli za Stalina, ale za swoją ojczyznę, domy i rodziny"?

Tak zwana polityka historyczna na Ukrainie po 1991 r. była próbą gloryfikacji formacji wojskowych i politycznych, które w czasie II wojny światowej stały po stronie III Rzeszy. Szczególnie chodziło tu o Ukraińską Powstańczą Armię, Organizację Ukraińskich Nacjonalistów oraz SS Galizien i kilka innych "drobnych" formacji ukraińskich, które poszły na kolaborację. Na początku próba gloryfikacji miała miejsce wyłącznie na zachodniej Ukrainie czyli w dawnej Galicji wschodniej, ale za czasów prezydenta Wiktora Juszczenki została przeniesiona praktycznie na teren całej Ukrainy. Szczególnie stało się to za obecnego prezydenta Petra Poroszenki, kiedy to 9 kwietnia 2015 roku (w dniu wizyty prezydenta RP Bronisława Komorowskiego) Parlament Ukraiński w Kijowie oficjalnie przyjął ustawę, w której gloryfikował UPA i inne organizacje. Rzeczywiście doszło tutaj do pewnej schizofrenii w tej polityce historycznej. Trzeba pamiętać, że ogromna część Ukrainy, czyli Ukraina wschodnia, ale także środkowa i sam Kijów nie identyfikuje się z UPA, czy SS Galizien, ale coraz bardziej upomina się o to, że ogromna część Ukraińców była przeciwko Adolfowi Hitlerowi. Trzeba zaznaczyć, że Ukraina nie była państwem niepodległym, natomiast zdecydowana większość Ukraińców służyła albo w Armii Czerwonej, albo w partyzantce sowieckiej. Wielu dowódców radzieckich to byli Ukraińcy z pochodzenia. Nagle Petro Poroszenko czyni taką woltę obronną, co dla mnie jest to dużym zaskoczeniem, bo jakby zmienia front. Już nie gloryfikacja OUN-UPA czy SS Galizien, ale przypomnienie tej prawdy, która rzeczywiście jest obecna, że większość Ukraińców była po stronie koalicji alianckiej, czyli w ramach struktur wojsk radzieckich. Jak wiem z relacji swoich krewnych i przyjaciół, na samej Ukrainie gloryfikacja UPA napotyka na duży opór, bo nie jest to zgodne z faktami historycznymi. Równocześnie przypuszczam, że są też naciski ze strony Unii Europejskiej.

Czy naciski ze strony Kongresu Amerykańskiego również mają na to wpływ?

Oczywiście, że tak. Mogą być wielorakie naciski, Z jednej strony Unii Europejskiej, bo przecież były uchwały parlamentarzystów europejskich w Brukseli, które sprzeciwiały się gloryfikacji Stepana Bandery i UPA. Być może i to też trzeba przyjąć, że obecnie Ukraina ogromnie zabiega w Stanach Zjednoczonych o broń, już nie tylko obronną, ale i zaczepną. I chyba to jest jeden z warunków. Uważam, że dobrze, że Poroszenko się wycofuje, natomiast nie zmienia to faktu, że gloryfikacja UPA i SS Galizien jednak tak daleko wchodzi w świadomość społeczeństwa, że znaczna część Ukraińców wierzy, iż Bandera był ich bohaterem. Dlatego użyłem słowa schizofrenia, bo jest to niespójne. Gloryfikacja a później wycofywanie się i ukłony w stosunku do tych, co walczyli w szeregach Armii Czerwonej. To jest rzeczywiście coś, co źle świadczy o prezydencie Ukrainy i jego braku pomysłu na to.

Podobna schizofrenia dotyczy też Gruzinów. Z jednej stroniy nienawidzą komunistów i Rosjan, ale z drugiej kochają Stalina. Czy możemy powiedzieć, że podobnie jest na Ukrainie?

Trzeba powiedzieć, że działania Stalina doprowadziły do tego, że Ukraina w ramach struktur ZSRR stała się ogromnym państwem. Przyłączono całą Małopolskę Wschodnią, Wołyń, Ruś Zakarpacką, część Bukowiny, a w 1954 roku Nikita Chruszczow przyłączył także Krym, który nigdy nie był ukraiński. Stalin niespodziewanie stworzył z Ukrainy ogromną republikę. Oczywiście on nie zakładał, że kraj ten będzie kiedykolwiek niepodległy. W 1991 roku Związek Radziecki rozpadł się, Ukraina przyjęła te granice, które były granicami wyznaczonymi przez Stalina. Tutaj też jest pomylenie pojęć i widać wyraźnie, że jeszcze możemy spodziewać się przeróżnych zmian tej polityki historycznej.

Jak w takim razie zachowają się bataliony ochotnicze walczące na wschodzie Ukrainy słysząca takie deklaracje, w których neonazizm jest powszechny?

Miałem okazję niedawno rozmawiać z korespondentem niemieckiej "Frankfurter Allgemeine Zeitung", który stwierdził, że przeżył szok, widząc hitlerowskie emblematy na flagach i mundurach ochotniczych batalionów w Donbasie. U niego w Niemczech byłoby to niemożliwe. Rzeczywiście tutaj banderowcy nie kochają specjalnie Petra Poroszenki, bo to jest jednak oligarcha, a cały drugi Majdan, który wybuchł pod koniec roku 2013, to był ruchem przeciwko oligarchii. Wypędzono jednego oligarchę, Wiktora Janukowycza, ale w to miejsce wszedł ktoś podobny, czyli arcybogaty oligarcha Petro Poroszenko, zwany "królem czekolady", który dorobił się półtora miliarda dolarów, a majątek swój, jako prezydent, ustawicznie pomnaża, handlując – uwaga! – nawet z Rosją. Może dojść do sytuacji, że to niezadowolenie eksploduje, a wtedy ruch banderowski obróci się przeciwko prezydentowi Petro Poroszence.

Fot. wSensie

Opublikował:
Oliver Pochwat
Author: Oliver Pochwat
O Autorze
Dziennikarz. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Zainteresowania: polityka, konflikty światowe, historia, relacje polsko-ukraińskie, rekonstrukcja historyczna.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.