sobota
| 17 listopada 2018

Największym błędem, jaki popełniła Polska, było zlekceważenie ruchu banderowskiego na Ukrainie, który w obecnej chwili urósł do rangi ideologii państwowej, podtrzymywanej przez oficjalne władze.

 

11 lipca 1943 roku oddziały UPA dokonały ataku na 99 polskich miejscowości, pod hasłem "Śmierć Lachom". Ludność polska ginęła w bestialski sposób od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi. Polskie wsie po wymordowaniu ludności były doszczętnie palone. O trudnych relacjach z Ukrainą, narracji dotyczącej ludobójstwa na Wołyniu oraz polskiej polityce wobec wschodniego sąsiada rozmawialiśmy z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim.

– Trzeba zacząć od tego, że kolejne rządy polskie, bagatelizowały rozwój ideologii banderowskiej na Ukrainie, która gwałtownie rozwinęła się po 1991 roku, kiedy wschodni sąsiad zyskał niepodległość. W dawnym mateczniku, Małopolsce Wschodniej, województwach: tarnopolskim, stanisławowskim, lwowskim pojawił się renesans banderyzmu, mocno wspierany przez ukraińską emigrację z Kanady i Stanów Zjednoczonych. Przez pierwsze lata była to sprawa regionalna, natomiast po dojściu do władzy prezydenta Poroszenki, zaczęto zamieniać to w mit państwowy. Tożsamość ukraińska zbudowana została na gloryfikacji UPA. To zostało przez Polskę zbagatelizowane

– podkreślił nasz rozmówca.

– W 2007 roku Juszczenko dokonuje przełomu. Ukraiński parlament proceduje ustawę gloryfikującą Romana Szuchewycza, dowódcę UPA, który był bezpośrednio odpowiedzialny za ludobójstwo na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. W tym momencie powinna również nastąpić nasza interwencja, ale nic takiego się nie wydarzyło. Niestety śp. Lech Kaczyński wspierał Juszczenkę, pomijając sprawy istotne. Ciągle wmawiano, że to jest sprawa regionalna, że Ukraińcy przechodzą "chorobę wieku dziecięcego". Później nastąpił kolejny gwałtowny impuls rozwoju ideologii banderowskiej – Majdan

– ocenił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

– W 2013 roku Sejm RP odrzucił uchwałę, która oddawała cześć ofiarom ludobójstwa i nazywała jej sprawców po imieniu. Projekt upadł głosami Platformy Obywatelskiej i Ruchu Palikota. 9 kwietnia 2015 roku w parlamencie ukraińskim syn Romana Szuchewycza – Jurij – zgłasza projekt ustawy gloryfikującej Ukraińskiej Powstańczej Armii. Co ciekawe, wszystko dzieje się w dniu wizyty ówczesnego prezydenta – Bronisława Komorowskiego, który wiele mówił o przyjaźni, ściskając się z prezydentem Poroszenką. To był dramat. Kolejny raz Polska nie reaguje. To był przełom. Środowiska Kresowe od samego początku alarmowały, interweniowały, pisały też listy do posłów i senatorów. W zamian w wielu mediach określeni zostali jako rosyjscy agenci. Przekonywano także, że banderyzm na Ukrainie to jedynie 2-procentowa "anomalia". Totalne zaślepienie postępowało

– zwrócił uwagę.

– Największym błędem, jaki popełniła Polska, było zlekceważenie ruchu banderowskiego na Ukrainie, który w obecnej chwili urósł do rangi ideologii państwowej, podtrzymywanej przez oficjalne władze. Kolejnym dramatem jest uległość wobec Ukrainy. Wspieramy ich finansowo, politycznie, militarnie i nie chcemy nic w zamian. Doszło do tego, że nasz wschodni sąsiad pozwala sobie na zablokowanie ekshumacji, co jest przecież barbarzyństwem. Ciężko sobie wyobrazić europejski kraj, który zabrania pochowania pomordowanych. Słabość wobec Ukrainy stała się domeną okresu urzędowania ministra Witolda Waszczykowskiego

– ocenił duchowny.

– Poroszenko uznaje, że i tak dostanie od Polaków pieniądze, a skoro ustępujemy Izraelowi, Stanom Zjednoczonym w aspekcie nowelizacji ustawy o IPN, to dlaczego nie naciskać w tej sprawie i próbować czegoś ugrać? To bardzo przebiegły polityk, oligarcha, dysponujący olbrzymim majątkiem. Szybko wyczuł słabości i na tym żeruje. Kolejni politycy, którzy dochodzili do władzy, łącznie z prezydentem Andrzejem Dudą, obiecywali w kampanii wyborczej, że będą bronić prawdy i doprowadzą do pochówku ofiar. Z przykrością muszę stwierdzić, że ostatnie 3 lata były kompletnie zmarnowane. Teraz po raz czwarty pojechał na Wołyń, ale była to wizyta prywatna. Uczcił ofiary, powiedział prawdę o tamtych wydarzeniach

– mówił o deklaracji Petra Poroszenki, uzależniającej zgodę na ekshumacje ofiar od nowelizacji ustawy o IPN przez Polskę i usunięciu z niej zapisów dotyczących zbrodni ukraińskich.

– Warto zwrócić uwagę na wizytę Petra Poroszenki w Sahryniu. To była wielka manifestacja ukraińskości. Tysiące Ukraińców, szpaler wojskowy. Było czuć atmosferę wielkiej fety, święta. Z kolei nasz prezydent jechał samotnie i składa wieniec w obecności kilku osób

– podkreślał.

– Co Polska zyskała na pomocy Ukrainie? Nie pochowaliśmy godnie ofiar, nie ma też żadnych innych ustępstw. Przyjęta przez ukraiński parlament ustawa gloryfikująca UPA funkcjonuje od 3 lat. Państwo polskie przyjęło błędną politykę i wykazuje słabość wobec Ukrainy. Nie jesteśmy w stanie wyegzekwować swoich praw, także w odniesieniu do mniejszości polskiej. Wielu działaczy kresowych mówi, że Polska poświęciła ich na ołtarzu dobrych relacji z Ukrainą

– zwracał uwagę.

– Bez prawdy, bez pamięci, nie da się budować dobrych relacji polsko-ukraińskich. Jak do tej pory, nie widać w nich wzajemności

– ocenił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Fot. wSensie


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.