poniedziałek
| 10 grudnia 2018
Ewa Zajączkowska | 14 listopada 2018

Grabowski: Widzę pewne powiązanie między wybuchem afery, a wnoszonymi poprawkami do ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym

Grabowski: Widzę pewne powiązanie między wybuchem afery, a wnoszonymi poprawkami do ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym

Kolejna afera. Tym razem uderzająca w PiS, dotycząca łapówki, jaką przewodniczący KNF miał zaproponować miliarderowi Leszkowi Czarneckiemu w zamian za "parasol" nad jego bankiem. Sprawę komentuje poseł Kukiz'15, Paweł Grabowski.

– Pytanie, w jaki sposób odbierają to obywatele. Ja mam wrażenie, że normalny obywatel, który budzi się rano, idzie do pracy, potem wraca i prowadzi swoje normalne życie, jedyne co widzi, to to, że jest kolejna afera, znowu kradną miliony. I nie ma znaczenia, czy to jest PiS, czy PO, to są ONI, to jest władza i nic się w Polsce nie zmienia i to jest problem

– przekonuje poseł Paweł Grabowski.

– Mimo tego, że w Polsce doszły do władzy osoby, które bardzo mocno eksponowały kwestie przyzwoitości, to okazuje się, że tak naprawdę system się nie zmienił, skoro mamy te same ramy prawne, te same możliwości i pola do nadużyć. Więc te nadużycia były, są i dopóki nie zmienimy, w tym wypadku akurat, modelu nadzoru nad rynkiem finansowym, to takie sytuacje mogą się zdarzać

– dodaje.

O aferze KNF dowiedzieliśmy się z mediów, konkretnie z Gazety Wyborczej. Ciekawym jest to, że nagrania powstał w marcu tego roku, a zostały opublikowane dopiero w listopadzie.

– Mecenas Giertych mówił o tym publicznie, że pan Leszek Czarnecki szykował swoje biznesy na tę burzę medialną. Przyznam szczerze, dosyć to dziwne, że taka argumentacja zostaje podana do publicznej wiadomości. Trzeba pamiętać o tym, że biznesy pana Czarneckiego to są spółki akcyjne, objęte pewnymi regułami obrotu akcjami, to nie jest prywatna własność

– tłumaczy parlamentarzysta.

– Zauważam dziwną koincydencję, bo akurat 7 listopada przyjęliśmy w parlamencie ustawę, która wprowadza do Ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym nowy rozdział pt."Przejęcie banku"...

– kontynuuje.

Jest w tym rozdziale magiczny punkt 3, który pozwala na przejęcie przez państwo banku, któremu grozi upadłość.

– Dokładnie tak

– dodaje poseł.

– Ja na sali plenarnej zdziwiłem się, widząc pominięcie tego zagadnienia. Wyszedłem na mównicę pytając, jakiż to bank rząd chce przejmować albo przejęcie jakiego banku przez jaki bank chce w ten sposób umożliwić. Oczywiście odpowiedzi na pytanie nie dostałem, bo posłowie opozycji nie są godni tego, by otrzymywać odpowiedzi na zadawane pytania w większości wypadków, tylko czasem je uzyskujemy

– wyjaśnia poseł Grabowski.

– I nie trzeba było długo czekać żeby usłyszeć w praktyce odpowiedź na pytanie, kto komu te przepisy szykuje albo czemu one mają służyć

– dodaje.

Marszałek Beata Mazurek tłumaczy jednak, że nowelizacja ustawy wiąże się z dyrektywą unijną, więc PiS realizuje politykę Unii Europejskiej.

– Z dyrektywami unijnymi jest tak, że my powinniśmy implementować pewne zasady, które Unia Europejska narzuca, natomiast to nie jest tak, że my musimy konkretnie, literalnie wprowadzać wszystko to, co Unia sobie w dyrektywie zapisała. Ja taką koincydencję zauważam, nie wyciągam z niej wniosków, bo to byłoby zbyt daleko idące

– tłumaczy polityk.

Dowiadujemy się, że CBA weszło do KNF-u, do gabinetu Marka Chrzanowskiego.

– To jest kuriozum. CBA w KNF-ie, tego bym nie stworzył w swoich wyobrażeniach, że może dojść do takiej sytuacji, ale to własnie pokazuje, jak bardzo niesprawne jest państwo polskie. Jak bardzo niesprawne są instytucje państwa polskiego

– wyjaśnia poseł Paweł Grabowski.

– Chodzi o, z jednej strony, braki kompetencyjne np. KNF-u, o tym bardzo głośno mówił NIK w swoim raporcie dotyczącym frankowiczów. KNF zawiódł, bo nie miał prawnych możliwości ochrony obywateli przed spustoszeniem, jakie zasiały w portfelach kredyty frankowe

– dodaje.

Sprawa przewodniczącego KNF-u, powołanego przez premier Beatę Szydło trafiła do Prokuratury, którą kieruje... Zbigniew Ziobro. Ktoś poniesie konsekwencje?

– To jest o tyle ciekawa sprawa, że minister Ziobro mówi, że nie będą brane pod uwagę żadne legitymacje partyjne. Może jestem naiwny, ale jestem skłonny uwierzyć w to, że państwo faktycznie zadziała

– tłumaczy parlamentarzysta.

– Chociaż, jak się patrzy, jak państwo zadziałało w zakresie nadzoru finansowego, to ten optymizm gdzieś gaśnie. Natomiast tutaj wielka rola służb, które miałyby kontrolować, czy faktycznie wszystko jest robione tak bardzo lege artis, tak bardzo w sposób czysty i klarowny, jak powinno być to robione

– podsumowuje polityk ruchu Kukiz'15.

Fot. wSensie 

Opublikował:
Ewa Zajączkowska
Author: Ewa Zajączkowska
O Autorze
Dziennikarz, publicysta, komentator polityczny. Absolwentka Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie. Z pasji nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie. Antysocjalistka, wolnorynkowiec. Serce po prawej stronie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.