piątek
| 23 sierpnia 2019

Redaktor Witold Gadowski w swoim cotygodniowym komentarzu bieżącej sytuacji polityczno-społecznej tym razem wziął na celownik kontrowersje wokół podwyżek cen prądu, nominację posła Adama Andruszkiewicza na stanowisko wiceministra cyfryzacji oraz rocznicę śmierci Romana Dmowskiego. 

– Zaczyna się rok 2019 i trwa wielka dyskusja, bardziej w Europie niż w Polsce, nad anachronicznością istnienia państw narodowych. Wielu mędrców, takich ultrapostępowych, chce nam wmówić, że państwa narodowe są już passé. To już właściwie koniec, teraz przychodzi era społeczeństw multikulturowych i państw skupiających w sobie wszystko, od sasa do lasa

– zaczyna swój komentarz redaktor Witold Gadowski, tłumacząc również, że ta postępowość i tworzenie federacji unijnej pod niemieckim zarządem będzie trwała do momentu, gdy w Unii Europejskiej rządzić będą "popłuczyny po Trockim, po Leninie. Znajdą się nawet popłuczyny po Marksie". 

– Tak się akurat składa, że w tych myślowych zagonach, w których ci antypaństwowi ideolodzy się gromadzą, jakoś obfituje w przeróżne kategorie zboczeń. A to są wielbiciele płci własnej, a to znowuż wielbiciele drzew, kosmosu... Wszystkiego, byleby nie Pana Boga i nienaturalnego porządku rzeczy

– dodaje.

Redaktor Gadowski zwraca uwagę na niski poziom dzisiejszego dyskursu, który przecież zawsze był burzliwy, gdy debatowała prawica z lewicą. Dziś, zdaniem Gadowskiego, ten dialog jest na poziomie przedszkola, głupoty i Sylwestra Marzeń. 

Poza soczystym komentarzem na temat Sylwestra Marzeń, organizowanego przez Jacka Kurskiego, który na antenie TVP chwalił rząd i samego siebie tak niesmacznie, że poziom propagandy sukcesu wybił ponad skalę, Witold Gadowski skrytykował również ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego

– Realny koszt produkcji energii elektrycznej z węgla wzrasta, nie powiem, że o 100 proc., ale bardzo wysoko, bo do 400 zł z bodaj 160. (...) Unia Europejska już dawno wymyśliła sobie, że należy płacić za emisję CO2. Co więcej, ci unijni rachmistrze są tak sprytni, że nie da się kompensować zużycia. Moglibyśmy mówić: produkujemy dużo dwutlenku węgla, ale nasze lasy, które zalegają na powierzchni ponad 30 proc. Lechistanu, pochłaniają bardzo dużo dwutlenku węgla, więc to się w jakiś sposób kompensuje. Taki sposób myślenia próbował lansować pan profesor Jan Szyszko, ale jak widać pana profesora na stanowisku ministerialnym już nie ma, a więc ten sposób myślenia został przez Unię wykasowany

– zauważa Witold Gadowski

Zgody na pozwolenia emisji CO2 redaktor Gadowski określa mianem machinacji handlu powietrzem. Dziś ten handel odbywa się między "predestowanymi do tego, czyli ci, którzy mają pozwolenie od rządzących w Unii Europejskiej". Dlatego właśnie, zdaniem Witolda Gadowskiego, najtańszy sposób pozyskiwania energii z węgla, stał się najdroższym. 

– Niestety, od 90. roku do dziś kolejne rządy nie przyjęły strategii rozwoju polskiej energetyki. Gdyby tak się stało, mielibyśmy już dziś dużo łatwiejszą sytuację, bo wiedzielibyśmy, czy będziemy mieć energetykę jądrową, czy pozostajemy przy energetyce węglowej, uzupełnionej gazem, niestety z Rosji

– zauważa redaktor. 

– Dziś niezłym magikiem musi być pan minister Tchórzewski, który w momencie, gdy produkcja energii strasznie drożeje, nie może doprowadzić do podwyżki cen energii dla odbiorców indywidualnych. Rzeczywiście, takiej podwyżki w 2019 roku nie będzie, bo są wybory, ale w 2020 roku poszybuje tak, że trzeba będzie siedzieć przy świeczce, by nie splajtować. (...) Skończy się tym, że po wyłączeniu zakładu elektrycznego w Bełchatowie, który dostarcza niemal 20 proc. energii do polskich sieci, będziemy musieli kupować energię od Niemców i od Rosjan

– dodaje.

Nie zabrakło także komentarza na temat nominacji i przyjęcia teki sekretarza stanu w Ministerstwie Cyfryzacji dla posła Adama Andruszkiewicza. Niegdyś, z czasów, gdy jeszcze posłem nie był, zadeklarowanego antysystemowca, u którego punkt widzenia zmienił się w zależności od punktu siedzenia. 

– O wszystko mógłbym posądzić pana Andruszkiewicza, ale o cyfryzację? Tym bardziej, że nosi krótkie włosy, więc nawet z fryzacją byłby problem, a co dopiero z cyfryzacją? (...) Myślę, że pan Andruszkiewicz równie dobrze zna się na fryzacji, jak i na cyfryzacji, więc dziwię się, że nie został pełnomocnikiem do spraw polskiego fryzjerstwa. Jak się bawić, to się bawić. Mógłby zostać czołowym polskim fryzjerem

– komentuje szyderczo Witold Gadowski

– Pan Andruszkiewicz mógłby zostać ministrem wszystkiego, ale dlaczego akurat od cyfryzacji?

– pytał dziennikarz. 

Końcówka komentarza to rozważania nad wielkością i znaczeniem dla polskiej historii i niepodległości zmarłego 80 lat temu Romana Dmowskiego

Komentarz Tygodnia redaktora Witolda Gadowskiego poniżej:

GadowskiTV/EZ/Fot. wSensie


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.