sobota
| 21 września 2019

Wykładowca Uniwersytetu Mikołaja w Toruniu, prof. Aleksander Nalaskowski został zawieszony w obowiązkach nauczyciela akademickiego za felieton, w którym skrytykował Marsz Równości. "Nikt mi nie powie, że jest normalnym idący mężczyzna z biustonoszem na głowie, udający zakonnicę, nikt mi nie powie, że normalnym jest niesienie obrażającej uczucia religijne waginy na patyku. Jesteśmy do tego zmuszani. To się dzieje w miejscu publicznym, zatem jest to rodzaj gwałtu, przemocy i w takim sensie tego użyłem" – tłumaczył prof. Nalaskowski w rozmowie z Polskim Radiem.

Sprawa profesora jest związana z publikacją, która ukazała się na łamach tygodnika "Sieci". Wykładowca UMK określił w jednym ze swoich felietonów uczestników marszu nieszczęśnikami, których dopadła tęczowa zaraza.

"Już dawno zgwałcili Warszawę, Poznań, Wrocław i Gdańsk. Niedawno brutalnie zdeflorowali Białystok"

– pisał prof. Nalaskowski o działaczach LGBT.

Wykładowca toruńskiej uczelni nie wycofał się ze swoich słów i nie ukrywa, że porównał działalność LGBT do gwałcicieli.

– Ja też poczułem się gwałcony. Gwałcone były moje prawa, prawa do przyzwoitości, prawa do nieoglądania w miejscach publicznych obsceniów, które tam ewidentnie były

– tłumaczył profesor w rozmowie z Polskim Radiem.

– Tu chodzi o gwałt na tych, ludziach, którzy nie mają nic do gadania, kiedy wojewoda, czy prezydent zgadza się na przemarsz ludzi, których część zachowuje się w miarę normalnie, ale spora część… Nikt mi nie powie, że jest normalnym idący mężczyzna z biustonoszem na głowie, udający zakonnicę, nikt mi nie powie, że normalnym jest niesienie obrażającej uczucia religijne waginy na patyku. Jesteśmy do tego zmuszani. To się dzieje w miejscu publicznym, zatem jest to rodzaj gwałtu, przemocy i w takim sensie tego użyłem

– mówił wykładowca w rozmowie z Polskim Radiem.

– Napisałem czytelny tekst. Trzeba dużo złej woli, by odczytać go inaczej. Chodzi o gwałt, próbę zepchnięcia siłowego, zmuszania. Zmuszano mnie, żebym w Białymstoku chodził opłotkami, bo przechodził Marsz Równości. Filmowano mnie, bo podobno byłem niebezpieczny

– dodał profesor,

– Jeżeli świętość ludzkich przekonań została zdeptana w imię zabawy, drażnienia, to ja mam prawo do obrony wartości. Jeśli pozwolę odcinać korzenie, nie tylko jako profesor, ale jako obywatel i katolik, to powstanie luka kulturowa. Równie dobrze mogę zwinąć majdan i zostać stolarzem, o czym zawsze marzyłem

– podkreślił prof. Nalaskowski.

Zdaniem władz uczelni wykładowca mógł dopuścić się postępowania niegodnego nauczyciela akademickiego. Decyzję o zawieszeniu wykładowcy podjął rektor uczelni prof. Andrzej Tretyn.

Krytyczne głosy ws. wykładowcy pojawiły się także na portalu Nasza Demokracja, należącego do inicjatywy Akcja Demokracja, znanej m.in. z protestów przeciwko reformie sądownictwa. Na ich stronie opublikowano petycję ws. wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec profesora za "homofobiczny atak na polską społeczność LGBT+". Twórca apelu twierdzi, że felieton prof. Nalaskowskiego to "promowanie nienawiści, szczucia na mniejszości".

polskieradio24.pl/wpolitycepl/MS/Fot.


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.