czwartek
| 24 września 2020
Redakcja | 16 września 2020

Przemysł futrzarski okiem ekologa

Przemysł futrzarski okiem ekologa

Rozmowa z Sebastianem Daszkiewiczem, prezesem spółki Enrex Energy oraz inwestorem OZE.

Jakie jest Twoje zdanie na temat projektu zakazu hodowli zwierząt futerkowych?

Po raz pierwszy o tym projekcie dowiedziałem się około 3 lata temu. Niespecjalnie się tym tematem interesowałem, tak więc moja wiedza w zakresie zwierząt futerkowych ograniczała się do kontrowersyjnych artykułów na portalach ekologicznych. Byłem wówczas nastawiony sceptycznie do tej branży i byłem święcie przekonany, że to przemysł archaiczny. Hodowanie zwierząt na futra w XXI wieku nie mieściło mi się w głowie. Wydawało mi się, że zmiana prawa w tym zakresie położy kres okrutnemu traktowaniu zwierząt, ponieważ w takim świetle był przedstawiony projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Przysłowiowa czerwona lampka zaświeciła mi się jednak po niedawnej emisji słynnego reportażu na łamach portalu Onet, po którym zacząłem się bardziej interesować przedstawianym problemem.

Czy chcesz powiedzieć, że ten reportaż zmienił Twoje postrzeganie hodowli zwierząt futerkowych?

Podczas oglądania reportażu "krwawy biznes futerkowców" rzuciło mi się w oczy kilka bardzo niepokojących faktów, które zmroziły mi dosłownie krew w żyłach. Kluczowym wątkiem tego programu były materiały, jak się okazało podstawionego ekoaktywisty z Ukrainy, który zatrudnił się na jednej z ferm wyłącznie po to, aby dostarczyć nagrania z tego miejsca, chociaż na miejscu pracodawca zabrania filmowania i robienia zdjęć. Dodatkowo z reportażu dowiedzieć się również można, że w działania był zaangażowany "wydział śledczy" stowarzyszenia otwarte klatki. Wydaje mi się, że w tym miejscu została przekroczona pewna granica, która przekreśla jakiekolwiek dobre intencje autorów nagrań. Rejestrowanie cierpienia zwierząt przez dwa miesiące przez obrońcę zwierząt, bez stanowczej interwencji wobec zaobserwowanych incydentów, stawia pod wielkim znakiem zapytania jego prawdziwe intencje. Dlaczego w przypadku ujawnienia jakichkolwiek nieprawidłowości nie powiadomiono natychmiast służb weterynaryjnych, tylko tygodniami gromadzono materiał na potrzeby śledztwa stowarzyszenia? Wystarczy spojrzeć na tą sprawę z perspektywy pracodawcy, aby dojść do wniosku, że żaden biznes w Polsce nie jest tak naprawdę bezpieczny, ponieważ jest przyzwolenie na kontrolowanie poszczególnych przedsiębiorstw przez organizacje pozarządowe, a nie uprawnione organy państwowe.

Jak wobec tego oceniasz pomysł likwidacji branży hodowli zwierząt futerkowych?

Chociaż nie jest to działalność bliska mojemu sercu i przekonaniom, to z perspektywy przedsiębiorcy nie widzę większego sensu likwidowania legalnej gałęzi gospodarczej, który przynosi setki milionów rocznie z podatków do budżetu państwa oraz wspiera znacząco lokalne rynki pracy. Nie można zapominać również o przedsiębiorstwach współzależnych od branży futerkowej, dla których np. hodowlane norki pełnią rolę naturalnego utylizatora odpadów pochodzących z przemysłu rybnego czy drobiarskiego. W przypadku likwidacji branży futerkowej w Polsce, setki tysięcy takich odpadów trafią zapewne do utylizacji w spalarniach, co każdego ekologa powinno poważnie zmartwić. Może warto zapytać wprost, kto będzie miał z tego korzyść albowiem gospodarka nie lubi próżni. O ewentualnym temacie odszkodowań nawet nie chce wspominać, ponieważ zapłacimy przecież za nie wszyscy, a nie zapominajmy, że jesteśmy już po jednym lock down-ie gospodarczym, którego ciężaru wielu przedsiębiorców nie udźwignęło.

Czy widzisz możliwość osiągnięcia konsensusu w tej kwestii pomiędzy ekologami, a hodowcami?

Wydaje mi się, że podstawowym aktualnie problemem jest to, że wiemy kim z definicji jest hodowca, ale mamy problem ze zdefiniowaniem "ekologa". Ekologiem możemy nazwać np. takiego Daszkiewicza, który sprzedaje energię pochodzącą z odnawialnych źródeł i każdą złotówkę inwestuje w ekologię, jak również kogoś, kto skutecznie blokuje inwestycje w elektrownie wiatrowe lub obwodnice wielkich miast. Bez jasno określonych beneficjentów z działalności obydwu stron, w mojej opinii nie ma mowy o jakimkolwiek porozumieniu.


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.