piątek
| 14 grudnia 2018

Kiedy zmasowany atak na Kościół zaczyna nadawać ton debacie publicznej i katolicy nie radzą sobie z falą kłamstw i oszczerstw, wtedy pojawia się ona. Pojawia się i pisze kilka niemądrych zdań, obnażając własną wiedzę i ignorancję. Jakby tego było mało, potwierdza tezę, iż najwięcej do powiedzenia o koniecznych "reformach" w KK mają ci, którym z KK jest nie po drodze. Ale gdyby tylko to – nie dość, że im nie po drodze, to po prostu nie wiedzą, z czym się Kościół "je". Mylą pojęcia i postulują zmiany, które zaprzeczają zasadom funkcjonowania Kościoła. Ona tylko udowodniła, że antyklerykalizm w wydaniu polskim, a może raczej w wydaniu "Gazety Wyborczej", to ideologia pustogłowych. Już nie wiem sama, czy się na tę panią gniewać, czy jej dziękować. Może wystarczy pozwolić jej mówić.

O kim mowa? Z pewnością się Państwo domyślili. Tak, mam na myśli red. Dominikę Wielowieyską. "Znieść obowiązkowy celibat, uznać związki partnerskie homoseksualistów, także księży, dopuścić kobiety do kapłaństwa. I wiele problemów Kościoła instytucjonalnego by wyparowało" – takie oto dobre rady w celu "odnowy" KK przedstawiła na Twitterze. Co działo się dalej? Dziesiątki, a wręcz setki komentarzy. Niektóre mniej merytoryczne, niektóre bardziej. Próby pokazywania Dominice Wielowieyskiej, jak bardzo się myli – np. poprzez wskazywanie, że aby coś obowiązywało w Kościele, nie musi być zapisane w Dziesięciu Przykazaniach. Jak zauważył słusznie Rafał Otoka-Frąckiewicz, "propozycje" Wielowieyskiej zostały już, a przynajmniej w części spełnione i realizowane są pod hasłem protestantyzmu. Po prostu: dziennikarka "Wyborczej" nie ma podstawowej wiedzy na temat KK, jest zupełną ignorantką i głupio pisze. Wstyd tylko, że niektórzy nie mają wstydu i nie czują zażenowania, chełpiąc się swoją niewiedzą.

Próby "nawracania" Dominiki Wielowieyskiej spełzły na niczym, ale tak się musiało stać. "Gazecie Wyborczej" nie zależy na normalnej debacie, ale na pognębieniu i dalszym wykrzywianiu gęby, jaką od lat dorabia Kościołowi. Podobnie red. Wielowieyska nie chce rozmawiać, ale wysyła w eter idiotyczne posty i na tym koniec. Nie wiem tylko, czy uświadamia sobie, jak bardzo stereotypowo się zachowuje i jak złe wystawia świadectwo sprawie, o którą walczy.

Z pewnością jeden, choć bardzo niemądry wpis dziennikarki "Wyborczej", nie przyczyni się do całkowitego odwrócenia antyklerykalnego trendu. Trendu, który z przykrością muszę stwierdzić, podbijają sami katolicy. Rozumiem, że dyskusja wokół filmu "Kler", poruszającego jeden ze wciąż najbardziej kontrowersyjnych tematów w kraju, jakim jest od lat Kościół, musiała wybuchnąć i wielu się w nią angażuje. Natomiast już stwarzanie atmosfery, jakby był to film dokumentalny, a nie fabularna wycieczka Smarzowskiego, nakręca jedynie spiralę antykościelnego hejtu. Nie pójdę do kina, nie zobaczę "Kleru". Ciekawe filmy fabularne mogę zobaczyć na Netflixie. Kończę też już wdawanie się w bezsensowne dyskusje na Twitterze z Wielowieyskimi i innymi głupolami jej pokroju. Jako podsumowanie przytoczę wpis ks. Daniela Wachowiaka, bardzo mądrego kapłana, którego polecam obserwować: "Większe zagrożenie dla przyszłości Kościoła nie stanowi jednosezonowy film, ale codzienna niedbałość o własną wiarę, szacunek do sakramentów i duchowy wzrost". Amen.

Fot. Aleksandra Kasperska

Opublikował:
Zuzanna Dąbrowska
Author: Zuzanna Dąbrowska
O Autorze
Zuzanna Dąbrowska – Dziennikarka z wykształcenia i pasji. Reporterka Radia Maryja, zajmująca się przede wszystkim życiem Sejmu.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.