poniedziałek
| 10 grudnia 2018

Przesłuchanie najważniejszego świadka w sprawie afery Amber Gold początkowo było zaplanowane na 2 listopada, ale z uwagi na to, że trwała dogrywka w wyborach samorządowych i sama przewodnicząca komisji śledczej walczyła o objęcie urzędu prezydenta Krakowa, przesłuchanie Donalda Tuska zostało przesunięte na poniedziałek 5 listopada.

Wśród dziennikarzy w kółko padało pytanie, czy Słońce Europy pojawi się na przesłuchaniu, a jak się pojawi, to czy zrobi show pod siebie, czy w ogóle zlekceważy przewodniczącą Małgorzatę Wassermann i nie będzie odnosił się do afery, która może być ogromną plamą na jego politycznej karierze.

Pojawił się. Oto i on 5 listopada, po godzinie 10:00 zasiadł przed komisją, której celem, wydawać by się mogło, miało być wyciągnięcie informacji, które ostatecznie pogrzebią byłego premiera, jako osobę odpowiedzialną za oszukanie tysięcy Polaków, którzy nieświadomi przekrętu, ulokowali swoje oszczędności.

Atak dla samego ataku

Gdy słuchało się Donalda Tuska podczas przesłuchania w sprawie jednej z największych afer finansowych III RP, można było odnieść wrażenie, że słuchamy cwaniaczka, który przyszedł na pewniaka, że nikt mu nic nie udowodni. Jednak, gdy do głosu dochodzili posłowie z Prawa i Sprawiedliwości, którzy po prostu ośmieszyli samych siebie i całą koncepcję komisji śledczej, nie tyle kibicowało się Tuskowi, co ciężko było nie przyznać mu punktów za celne riposty. Innymi słowy, Małgorzata Wassermann i Jarosław Krajewski swoimi nieudolnymi atakami umożliwili Donaldowi Tuskowi wyjście z twarzą z tego przesłuchania. Momentami było dość zabawnie i pewne jest, że Donald Tusk opanował trolling do perfekcji.

Z show, którego celem było podbicie pozycji Małgorzaty Wassermann, były premier zrobił swój własny spektakl, który nawet średnio rozgarnięci wyborcy PiS odebrali jako bardziej śmieszny niż celny. Ci zatwardziali PiS-owcy i tak zobaczą to, co mieli zobaczyć, bo nie sposób nie odnieść wrażenia, że narracja przebiegu komisji była ustalona, zanim doszło do przesłuchania. W efekcie, zamiast skompromitować Tuska, niestety wyszli bardzo niepoważnie.

Oczywiście Donald Tusk też świętym nie jest. Pomińmy to, że z zeznań wynika, że o współpracy swojego syna z OLT Express dowiedział się z Gazety Wyborczej, w której to wcześniej tenże syn pracował. Do tego widać, że były premier niezbyt odróżnia to, co pamięta od tego, czego dowiedział się ostatnio np. ze słów publicznie wypowiedzianych przez Marka Belkę. Ponadto wychodzi na to, że nie wiedział, czym zajmowały się podległe mu instytucje jak choćby ABW, która nie miała, według Tuska, obowiązku informowania go o powstaniu piramidy finansowej.

Jedyny merytoryczny

W tym całym wczorajszym cyrku chwilą wytchnienia było przesłuchanie Donalda Tuska przez posła Tomasza Rzymkowskiego, który zrezygnował z personalnych wycieczek w stronę świadka, skupiając się na faktach. Nie dał się również wciągnąć w gierkę Tuska, konfrontował wypowiedzi byłego premiera, nie dał się rozwodzić nad odpowiedziami i nie zadawał rozwlekłych pytań. Niemniej w całym obrazie, jaki powstał po przesłuchaniu, jedna jaskółka wiosny nie czyni.

Medialne show przede wszystkim, za wszystko zapłaci dobry podatnik

Cała ta komisja, bez względu na zapowiedzi, że to będzie show Tuska, czy Wassermannówny, była jednym wielkim widowiskiem opłacanym z pieniędzy podatników. Dzielenie społeczeństwa na tych, którzy twierdzą, że "Donek zaorał" i na tych, że "zaorała Wassermannówna" trwa w najlepsze i prowadzi do mocniejszego ubijania partyjnego betonu.

Kopanie się po kostkach, "my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych" to chleb powszedni wojny między PiS a PO, a to, czy ktoś poniesie konsekwencje za obrabowanie Polaków, jest najmniej istotne. Przy czym Prawo i Sprawiedliwość w tej sprawie, dzięki grze pod publiczkę, uchodzi za obrońcę uciśnionych Polaków, którzy, nie ukrywajmy, przez swoją naiwność, utracili niekiedy wszystkie oszczędności.

Możliwość "zaorania" Donalda Tuska wygrała z powagą przebiegu komisji śledczej i całej sprawy, w jakiej została powołana. Ja rozumiem, że niezbyt często udaje się skonfrontować z kimś umoczonym w wiele afer, kto stał na czele państwa i jest odwiecznym wrogiem Naczelnika państwa i całego obozu partii rządzącej, ale na litość boską, pewną klasę i powagę należało zachować.

Czy z przebiegu komisji śledczej ds. wyjaśnienia afery Amber Gold wyniknie cokolwiek i ktokolwiek poniesie konsekwencje? Okaże się. Czekamy na raport z przebiegu komisji, który po części będzie jawny, gdy będzie dotyczył zeznań świadków publicznych. Pewna część będzie tajna i będzie zawierała zeznania agentów służb specjalnych oraz ABW.

Wniosek jednak nasuwa się taki, że wczorajsze przesłuchanie było szopką na pokaz, bo jedni i drudzy (PiS i PO) są sobie potrzebni nawzajem do egzystowania jak tlen. I, niestety, oceniam to przesłuchanie jako 1:0 dla Tuska.

Facebook TVΠ Korea/ Facebook Tomasz Rzymkowski/ Fot. Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0, Flickr

Opublikował:
Ewa Zajączkowska
Author: Ewa Zajączkowska
O Autorze
Dziennikarz, publicysta, komentator polityczny. Absolwentka Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie. Z pasji nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie. Antysocjalistka, wolnorynkowiec. Serce po prawej stronie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.