wtorek
| 23 lipca 2019

Jak informował portal "Świat Rolnika", potężna organizacja ekologiczna World Wild Fund for Nature (WWF) wynajmowała w Afryce strażników, którzy torturowali i zabijali kłusowników. Morderstwo czarnoskórego mężczyzny, który skusił się na utrzymanie rodziny z nielegalnego zabicia zwierzęcia. Dla WWF równało się to z możliwością pozbawienia go życia, najlepiej po uprzednich torturach. Okazuje się, że fakty na temat realnej działalności tego typu organizacji, mogą szokować.

Dlatego warto przypomnieć, że "takie kwiatki" w organizacjach tego typu to terror ideologii, która bywa bezlitosna i pełna hipokryzji. W 2013 roku podsumowano amerykańską działalność organizacji PETA (People for the Ethical Treatment of Animals, tłum. Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt). Okazało się, że największa na świecie organizacja prozwierzęca w samych Stanach Zjednoczonych w jednym tylko roku zabiła 89,4 proc. powierzonych jej schroniskom psów i kotów. Tylko nieliczne sztuki znalazły nowych właścicieli.

W Norfolk w Wirginii PETA potrafiła w skali roku zabić (najczęściej usypiając lub gazując) 95 proc. psów i kotów, które trafiały do prozwierzęcych aktywistów. Takie dane podawał raport Departamentu ds. Rolnictwa i Obsługi Konsumentów z Wirginii. Według stanowych urzędników podczas 15 lat działalności aktywiści PETA uśpili lub zagazowali 27 tys. zwierząt (dane do 2013 roku – przypomina redakcja portalu Świat Rolnika).

Taka działalność nie jest niczym nowym. W Polsce organizacja Pogotowie dla Zwierząt robiła dokładnie to samo. Potrafiła zabrać hodowcy bydło pod pozorem niehumanitarnego chowu i "zaopiekować się" zarekwirowanymi zwierzętami, oddając je do... rzeźni (były prezes PdZ posiada z tytułu podobnych interwencji kilka wyroków sądu, ale działa nadal i wciąż jest ekspertem prozwierzęcym w "moorning show" TVN i innych mediach).

Ktoś mógłby zapytać, gdzie jakakolwiek logika w tego typu działaniach. To proste. Wystarczy zajrzeć do sprawozdań finansowych największych organizacji prozwierzęcych. Odpowiedź nasuwa się sama...

Fot. Agnieszka Radzik

Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.