sobota
| 21 września 2019

Dopóki obecne unijne elity nie zostaną wymienione, Unia Europejska nadal będzie szła drogą wyznaczoną przez Manifest z Ventotene, czyli w kierunku likwidacji państw narodowych na rzecz budowy europejskiego superpaństwa z komunistyczną ideologią.

Włoski komunista Altiero Spinelli oraz włoski radykał Ernesto Rossi, autorzy napisanego podczas II wojny światowej Manifestu z Ventotene, za punkt wyjścia obrali błędną tezę, że źródłem wszelkich totalitaryzmów jest istnienie państw narodowych. W związku z tym zaproponowali ich likwidację na rzecz budowy europejskiego superpaństwa i… dyktaturę partii rewolucyjnej. Kolejnym krokiem ma być zjednoczenie ogólnoświatowe.

Ku zjednoczeniu

Podczas specjalnej konferencji, zorganizowanej 8 kwietnia br. w Brukseli przez europosła Dobromira Sośnierza (KORWiN), Manifest z Ventotene omawiali: dr Tymoteusz Zych, prezes Ośrodka Analiz Prawnych, Gospodarczych i Społecznych im. H. Cegielskiego oraz dr Filip Ludwin. Naukowcy poddali Manifest szczegółowej krytyce merytorycznej, wytykając mu m.in. wewnętrzne sprzeczności i niską wartość intelektualną. Z kolei europoseł Sośnierz wskazywał, że autorzy Manifestu zupełnie ignorują tyranie wewnątrz utopijnego superpaństwa: "im dalej jest do granicy, tym trudniej uciec spod władzy despotycznego rządu – a nic w Manifeście nie przemawia za tym, że zjednoczona Europa miałaby być w jakiś cudowny sposób zaimpregnowana na despotyzm".

Nie ulega wątpliwości, że Unia Europejska wdraża w życie ten marksistowski Manifest. Jego wyrazem są: przyjęty w 1986 roku Jednolity Akt Europejski, Traktat z Maastricht z 1992 roku oraz Traktat z Lizbony, który zaczął obowiązywać w 2009 roku. To dokumenty, które w sposób pełzający przenosiły suwerenność krajów członkowskich na rzecz centrali w Brukseli. Manifest z Ventotene pojawił się także w unijnej "Białej Księdze" z 2017 roku jako jedyny fundament ideowy Unii Europejskiej. Z kolei w 2016 roku na wyspie Ventotene, gdzie znajduje się grób Spinellego, spotkali się premier Włoch Matteo Renzi, prezydent Francji Francois Hollande oraz kanclerz Niemiec Angela Merkel, by w ten sposób oddać Spinellemu hołd, określanemu w oficjalnych unijnych dokumentach "Ojcem Europy". Imieniem tego komunisty nazwano także główny budynek Parlamentu Europejskiego w Brukseli.

Kolejnymi krokami jest powołanie unijnego rządu federalnego i utworzenie unijnej armii, wspólna polityka budżetowa i imigracyjna, a także przekształcenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w najwyższy sąd federacji. Te działania wspierane są nie tylko przez przywódców wiodących państw Unii Europejskiej, ale także przez wielu eurodeputowanych. Jak czytamy w specjalnej publikacji opracowanej przez Instytut Ordo Iuris na zlecenie Dobromira Sośnierza, w 2010 roku w Europarlamencie europosłowie: Guy Verhofstadt, Daniel Cohn-Bendit, Sylvie Goulard i Isabelle Durant utworzyli Grupę Spinellego. Obecnie w skład tej wpływowej grupy, której członkami jest ok. 110 eurodeputowanych, wchodzą także m.in. Danuta Hübner (PO), Lidia Geringer de Oedenberg czy Róża Thun (PO).

– To, co Spinelli nazywał "likwidacją państw narodowych", oni określają jako "pogłębianie integracji", "więcej Europy w Europie", etc.

– krytykował pod koniec 2017 roku działalność Grupy Spinellego prof. Mirosław Piotrowski, europoseł PiS.

– Wiele wskazuje na to, że UE w obecnym kształcie jest organizacją neokomunistyczną

– podkreślał.

Ratunkiem Schuman

Tymczasem jako przeciwwaga dla marksistowskiej idei Spinellego pojawił się pomysł, by w Parlamencie Europejskim utworzyć Grupę Schumana. Zespół Parlamentarny Krzewienia Idei Roberta Schumana w Polsce zaapelował do parlamentarzystów europejskich o "utworzenie ideowej Frakcji Schumana, która może stać się ważnym mechanizmem powrotu Europy do wartości chrześcijańskich. Frakcji budującej Wspólnotę Europejską na sformułowanych przez Roberta Schumana założeniach, odrzucającej ideologie liberalne i relatywistyczne jako sprzeczne z godnością człowieka i właściwie pojmowanym humanizmem". Celem takiej grupy byłoby odejście od budowy państwa federalnego na rzecz Europy narodów. W ramach projektu Instytutu Myśli Schumana 13 marca br. w parlamencie Litwy tamtejsi posłowie utworzyli Grupę Schumana. Podobne grupy powstają w innych parlamentach narodowych.

Prof. Zbigniew Krysiak, prezes Instytutu Myśli Schumana oraz ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej, zauważa, że europosłów, którzy hołdują ideom Schumana, ale są członkami innych frakcji, jest około 250.

– Polska w tym zakresie ma szczególne zadanie, w którym powinniśmy walczyć o niepodległość Europy, co ma polegać na powrocie do wolności wynikającej z wartości chrześcijańskich. Oddalanie się od wartości chrześcijańskich będzie coraz większym popadaniem w niewolę

– mówi prof. Krysiak.

Jednocześnie naukowiec przypomina, że Schuman ku przestrodze napisał:

"Strzeżcie się tych, których czar prowadzi nas do bierności. Strzeżcie się tych, którzy chcą uśpić nas w fałszywym poczuciu bezpieczeństwa. Strzeżcie się dostarczycieli pustych zapewnień obiecujących złudne środki do realizacji bezpieczeństwa. Oni starają się wprowadzać etapami i krok po kroku, to co zdrowy duch narodu odrzuca i się temu sprzeciwia. Ostateczny ich cel jest jasny. Oni starają się zgasić życie religijne w krajach i w ludziach. Z miłości do naszych dzieci, chcemy zapobiec tym następstwom. Taka nasza postawa, którą przyjmujemy, nie powinna wynikać tylko z przeciwstawienia się, ale przede wszystkim dlatego, że nie możemy zdradzić duszy naszego narodu".

Czy jest szansa na to, by Unia Europejska zawróciła z niebezpiecznej dla mieszkańców naszego kontynentu drogi wyznaczonej przez Manifest z Ventotene i szła ścieżką Roberta Schumana? Nawet jeśli nowy Parlament Europejski zostanie po majowych wyborach zdominowany przez opcję pronarodową, to i tak może to niewiele zmienić. A to dlatego, że to nie Europarlament, mimo że jest jedynym demokratycznym unijnym ciałem wybieranym w wyborach powszechnych, ma decydujący głos w sprawach Unii Europejskiej. Po prostu konieczna byłaby zmiana polityki w wiodących państwach UE, czyli w Niemczech i we Francji, które rządzą Brukselą, a na to na razie się nie zanosi.

Fot. Tomasz Cukiernik/Agnieszka Radzik

Opublikował:
Tomasz Cukiernik
Author: Tomasz Cukiernik
O Autorze
Z wykształcenia prawnik i ekonomista, z wykonywanego zawodu – publicysta i komentator gospodarczy, a z zamiłowania – podróżnik. Autor trzech książek (m.in. „Dziesięć lat w Unii” i „Socjalizm według Unii”) oraz około tysiąca artykułów opublikowanych w polskiej prasie i Internecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.