czwartek
| 17 października 2019

Po tym, jak "Wysokie Obcasy" przedstawiły wzruszającą historię młodych feministek z Francji, które w ramach akcji mającej refundować kobietom tampony, opublikowały swoje fotki z plamami menstruacyjnymi na spodniach i namawiały do tego inne kobiety, poczułem się zainspirowany do pogłębienia mojej wiedzy o współczesnym feminizmie. Podczas pisania tego tekstu stopniowo docierało do mnie, że bezgraniczny debilizm marksistowskiego feminizmu to temat nie na felieton, nie na esej, nie na książkę nawet, ale na kilka opasłych tomów, z których w każdym można pomieścić ocean dowodów na to,że nie ma w XXI wieku głupszej, bardziej agresywnej i bardziej nienienawistnej grupy społecznej niż feministki. Oto kilka przykładów,głównie z ostatnich lat.

"Czuję, że nienawiść do mężczyzn jest zaszczytnym i praktycznym aktem, bo uciśnieni mają prawo do nienawiści klasowej wobec tych, którzy ich uciskają" (Żydowska feministka Robin Morgan).

"Kobiety mają wszelkie prawo do tego, żeby nienawidzić mężczyzn."(Żydowska feministka Suzanna Danuta Walters, profesor socjologii na uczelni gender, doktoryzowała się u żydowskiego marksisty i socjalisty, Stanleya Aronowitza). Następnie w "Washington Post" ta sama żydowska feministka napisała artykuł pod tytułem: "Dlaczego nie wolno nam nienawidzić mężczyzn?". A dalej: "Więc, mężczyźni, którzy się z nami solidaryzujecie hashtagami w internecie - jeśli faktycznie "jesteście z nami", i chcielibyście, żebyśmy nie nienawidziły was za wszystkie wieki nieszczęść, które wywołaliście, i z których czerpiecie korzyści, zacznijcie od tego - usuńcie się, zróbcie nam miejsce. Przysięgnijcie, że będziecie głosować wyłącznie na feministki. Nie kandydujcie na żadne urzędy.Nie zarządzajcie niczym. Zrzeknijcie się jakiejkolwiek władzy. My ją przejmiemy. I wiedzcie, że już nigdy więcej nie będziemy przejmować się waszymi krokodylimi łzami. Mamy wszelkie prawo do tego, żeby was nienawidzić".

Teraz wyobraźcie sobie kogoś, kto w mainstreamowych mediach publikuje artykuł pod tytułem: "Dlaczego nie wolno nam nienawidzić żydów?". I nawołuje żydów, by zrezygnowali ze wszystkich stanowisk, oddali władzę, zeszli w cień. A teraz konia z rzędem dla lewaka, który będzie w stanie logicznie uzasadnić, dlaczego nawoływanie do nienawiści wobec płci miałoby być mniej nazistowskie niż nawoływanie do nienawiści wobec jakiejś konkretnej rasy. Czekam. Ja nie mam wątpliwości, że żydówka Suzanna Danuta Walters to bardziej fanatyczna psychopatka niż Hitler, a mniej groźna od tego maniaka tylko dlatego, że nie ma wystarczająco dużo charyzmy by stanąć na czele armii.

Thom Hartman, męska feministka. Jak podaje "Forbes", w jednym z wywiadów zasugerował, że za wybuch niemal wszystkich wojen odpowiadają faceci, więc... wszyscy faceci powinni stracić prawo do głosowania przez najbliższych 10 lat.

W zeszłym roku lewicowy "New York Times" zatrudnił dziennikarkę, niejaką Sarah Jeong. Autorkę twierdzeń t.j. "biali ludzie to gówno" i: "o ludzie, to trochę chore jak wielką przyjemność sprawia mi bycie okrutnym dla starych białych mężczyzn".

Feministka Jessica Valenti dumnie publikowała w sieci fotkę w koszulce z napisem: "Lubię kąpać się w łzach mężczyzn", a potem na łamach "Guardiana" dowodziła, że gdyby nawet feministki nienawidziły mężczyzn, to "nie miałoby to znaczenia, bo kiedy kobiety nienawidzą mężczyzn, to ranią ich uczucia, a kiedy mężczyźni nienawidzą kobiety, to je mordują". No tak, bo przecież kobiety nigdy nie strzelają do mężczyzn, a podczas słynnej zbrodni w Rakowiskach,Zuzanna M. nie chciała zamordować ojca swojego chłopaka, tylko chciała zranić jego uczucia. Nożem.

Wklepałem trzy słowa w wyszukiwarkę i pierwsze wyniki od góry: "Makabryczna zbrodnia w Gorzowie Wielkopolskim. Kobieta krojąca tort zadała zadała ciosy w szyję swojemu 43-letniemu partnerowi. Ciężko ranny mężczyzna zmarł w szpitalu". "Kasjerka zadźgała partnera nożem". "32-letnia kobieta raniła 40-letniego konkubenta nożem w szyję. Mężczyzna wykrwawił się w mieszkaniu". "Police - córka zabiła ojca". "Kobieta chwyciła za nóż i dźgnęła nim ukochanego.54-latek zmarł na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń". "Przed sądem stanie 35-letnia Aneta D., z zawodu introligatorka, którą prokuratura oskarżyła o zabicie nożem ojca". "24-letnia kobieta rzuciła się z nożem na swojego starszego partnera. Zabiła go na oczach kilkuletnich maluchów". "Pokłóciła się z kochankiem. Skończył z nożem w piersi". "Tragedia w rodzinie. Kobieta zabiła byłego męża". "Piotrkowscy policjanci zatrzymali 38 letnią kobietę, która 1 stycznia podczas kłótni ugodziła nożem 50-letniego partnera. Kobieta usłyszała zarzut zabójstwa". "W pewnym momencie pijana 23 latka straciła nad sobą kontrolę. Chwyciła za nóż i z całej siły wbiła go w pierś swojego chłopaka. 30-latek nie przeżył".

Wymieniać dalej...? Teorię, że żadna kobieta, która nienawidzi facetów, nie morduje ich, tylko rani ich uczucia, a każdy facet, który nienawidzi kobiet, morduje je - mogła wymyślić tylko psychofeministka. Dalej Valenti napisała: "Faceci nadal mają się całkiem dobrze, więc pozwólcie nam chociaż na naszą zabawę w "nienawidzenie mężczyzn", skoro wy nadal macie przywilej rządzenia światem". No, jeśli tak stawiasz sprawę, BABO, to umówmy się tak - pozwolimy ci pobawić się w nienawiść do mężczyzn, ale najpierw pozmywaj naczynia. Szybciutko, bez dyskusji. To rozkaz. Sama przecież przyznałaś, że my jesteśmy od rządzenia, a wy, feministki, tylko od bawienia się w nienawiść do facetów. Więc skoro tak, to do roboty. Najpierw obowiązki, a potem zabawa. Rękawiczki, gąbeczka, trochę płynu i jedziesz, Jessica. Samo się nie wyszoruje. Możesz w międzyczasie nucić sobie jakieś feministyczne pieśni, kto ci broni realizować się ideowo podczas obowiązków domowych? A jak pozmywasz, to hejtuj nas ile wlezie. O, to jest zdrowy układ na linii mężczyźni - feministki. Podoba mi się. Jasno podzielone role, wszyscy zadowoleni. Zawsze twierdziłem, że stereotyp o tym, że zmywanie naczyń jest jakimś OBOWIĄZKIEM kobiety jest chamski i idiotyczny, ale w przypadku feministek ta czynność wydaje mi się wręcz stworzona dla nich.

Jedźmy dalej. Londyn, 2012. Trwa projekcja lesbijskiego filmu na Festiwalu Filmów Feministycznych. Czołowa aktywistka feministyczna Julia Long wstaje i prosi, żeby mężczyźni opuścili salę. Wkurwieni faceci wstają i wychodzą. Tych idiotów żal mi akurat najmniej, kto na festiwale feministyczne chodzi, ten sam sobie szkodzi. Ale sam fakt płciowego nazizmu w tak radykalnej formie jest dość szokujący. Nawet Goebbels w kinie nie wołał: "Jeśli jest tu jakiś Żyd, to niech wyjdzie". Feministki bywają ideowo bardziej zradykalizowane niż hitlerowcy. To nie jest hiperbola. Te kobiety są niebezpiecznymi fanatyczkami z bardzo poważnymi zaburzeniami.

"Więc jestem feministyczną awanturnicą tylko dlatego, że domagam się o trochę miejsca wyłącznie dla kobiet?" (odbijała później krytykę w mediach brytyjska feministka Julia Long). Cóż, nie chcę zabrzmieć rubasznie, ale... z Hitlerem było wielkie halo "tylko dlatego", że domagał się o trochę miejsca wyłącznie dla aryjczyków. I komu to przeszkadzało, co nie?!

Najpiękniejsza jednak była odpowiedź z sali, że to nie jest takie proste i tak naprawdę nie wiadomo, kto powinien opuścić salę, bo, cytuję: "Nie wszyscy tu na tej sali to mężczyźni lub kobiety". Nie wiem jak wy, ale ja wręcz uwielbiam obserwować, jak leworucja pożera swoje własne dzieci. Postępowcy nawymyślali sobie dziesiątki nowych płci i kiedy pada komenda "mężczyźni won!", to właściwie... nie wiadomo, do kogo jest kierowana. Bo kto jest mężczyzną według dzisiejszej definicji? Facetem z jajami, to na pewno, ale kto jeszcze? Facet bez jaj? Kobieta z penisem? Mężczyzna z yckami Pameli? Osoba o nieustalonej tożsamości płciowej w trakcie zmiany orientacji? A gość, który sobie zostawił po jednym jaju i jednym cycku też musi wyjść z sali, czy może zostać? A jak ktoś uważa się za nosorożca urodzonego w ciele człowieka, to co w jego przypadkuje decyduje o tym, czy ma wyjść czy zostać? To, czy uważa się za samca czy samicę nosorożca? Sami widzicie, bycie marksistą nie jest takie hop-siup!

Fot. Paweł Jaworski

Opublikował:
Razprozak
Author: Razprozak
O Autorze
Z wykształcenia dziennikarz, z zamiłowania badacz historii. W wolnych chwilach lubi troszkę po dekomunizować Polskę. Któregoś dnia przestało mu się nie chcieć i zaczął działać. Jego Facebookowy profil (Raz prozą, raz rymem — walczymy z propagandowym reżimem) jest odkryciem roku konserwatywnego Internetu.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.