niedziela
| 15 grudnia 2019

Jak wygląda grudka soli w oku europejskiej feministki? Ma 78 tys. mieszkańców i ok. 468 km kwadratowych. To Andora – jeden z naprawdę ostatnich bastionów obrony życia nienarodzonych w Europie. Andora – od dłuższego czasu jest na celowniku wszelkiej maści postępowej lewicy… z małą pomocą Katalonii.

Aborcja w Andorze jako państwie katolickim jest po prostu zakazana i tyle. Wśród samych mieszkańców ten temat nie jest szczególnie popularny, szczególnie że z prawno-konstytucjonalnego punktu widzenia jest zamknięty. Legalizacja aborcji może doprowadzić do konstytucjonalnego rozpadu państwa, jako że jednym ze współksiążąt Andory jest katolicki biskup, który zagroził dymisją w razie uchwalenia tego okrutnego prawa. – To trucizna dla księstwa – powiedział ks. bp Sicilia, sprawujący funkcję współzarządzającego Andorą. Wydaje się – nie ma sprawy.

Inaczej jednak uważa unijna gazeta "Politico", która, wieszcząc aborcyjną rewolucję, użyczyła swoich łamów feministkom, aby pokazały czytelnikom głębię grozy i terroru, jakie panują w katolickiej Andorze. "Jest tu wiele strachu" – zaczyna jedna z feministek. Na ten przykład źli i okrutni lekarze zmuszają bezbronne kobiety do słuchania bicia serca ich dziecka lub oglądania go na USG, zanim udzielą jakichkolwiek informacji nt. aborcji poza granicami Andory. Aborcjonistki narzekają, że sam wyjazd za granicę kosztuje setki albo nawet i tysiące euro, co jest w ich oczach jakąś formą ekonomicznej dyskryminacji. Dyskryminujące jest też to, że sam wyjazd nie jest radośnie postrzegany przez mieszkańców Andory. Aborcjonistki mówią o tym, że atmosfera wyjazdu jest "zimna". Jedna z nich narzekała wręcz, że nikt jej w tym wyjeździe nie pomógł i sama musiała jechać do kliniki. Ze względu na ludzi o słabym sercu nie będę już przytaczał innych, mrożących krew w żyłach przykładów prześladowań, jakich doświadczają aborcjonistki w Andorze, ale sami Państwo widzicie, że jest, jak to się teraz mówi – grubo.

Niefartownie dla europejskiej lewicy temat interesuje przede wszystkim europejską prasę, mniej natomiast mieszkańców Andory. Dlatego w tym roku na scenie pojawiły się feministki z Katalonii, aby ożywić spór i wesprzeć rachityczne lokalne ruchy proaborcyjne. Akcja podobna do tej, gdy niemiecka antifa przyjechała w 2011 roku na blokadę Marszu Niepodległości. O skali zaangażowania niech świadczy fakt, że o ile ubiegłoroczny marsz proaborcyjny zebrał symboliczną liczbę 60 uczestników, to na tegorocznym było ich już prawie 500, właśnie dlatego, że wielu z nich zaczęło swoją podróż w autobusie z Barcelony. Katalonia to jeden z głównych celów turystyki aborcyjnej dla kobiet z Andory – w zeszłym roku udało się ich tam sto dwadzieścia cztery. Nie ma się czemu dziwić, wszak Katalonia to właśnie ten region, gdzie jak donosił swego czasu hiszpański dziennik "ABC", aborcja była wykonywana nawet w katolickich szpitalach.

Na domiar złego feminizm atakujący Andorę jest konsekwentny w swych dążeniach i już udało mu się uczynić pierwszy wyłom – legalizację bez recepty tzw. antykoncepcji awaryjnej. "Najlepszą rzeczą" - mówi jedna z feministycznych aktywistek na łamach "Politico" – "byłoby gdyby Kościół udał się gdzieś w góry". Milutko, prawda?

Tak więc niegdyś ultrakatolicka Andora, której samodzielność jest spadkiem po bohaterskiej walce z wrogami Świętej Wiary pod sztandarami Karola Wielkiego, dziś sprawia wrażenie pasywnej, biernie przyjmującej ciosy ze strony światopoglądowej lewicy. Jako Polak nie mogę nie odnieść tego przykładu do własnego podwórka. W chwili, gdy tak ochoczo wielu księży w Polsce krytykuje plakat z różańcem, jednocześnie nie słychać żadnego głosu wsparcia dla błogosławionej sytuacji prawnej i moralnej, jaka ciągle jeszcze panuje w Andorze. Być może niektórzy księża w Polsce uważają, że bardziej pomocny jest dobry układ z państwem niż z różańcem? Przykre to i mało perspektywiczne.

Arriba Andora!

Fot. Agnieszka Radzik

Opublikował:
Daniel Pawłowiec
Author: Daniel Pawłowiec
O Autorze
Polityk, dziennikarz, politolog, poseł na Sejm V kadencji, były wiceminister w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.