czwartek
| 15 listopada 2018

Pewna, jak sama siebie określiła "dziewica polityczna" to istota z tych, które większością kobiet po prostu gardzą i nie rozumieją ich przyziemnych problemów. Co tam minimalna płaca, czy robota w niedzielę, skoro naprawdę ważny jest feminizm, dostępność do aborcji i "antykoncepcji awaryjnej". Kobiety są istotami wyższego rzędu, ale tylko wybrane spośród nich, są stworzone wyłącznie do jednego – żeby leżeć i pachnieć. Oczywiście najlepiej za cudze pieniądze. Najpierw męża, potem nowoczesnego Rysia, a przez cały czas za pieniądze polskiego podatnika. Oplątując źródło dochodu jak bluszcz i jemioła swojego żywiciela. I kimś takim jest poznańska posłanka Joanna Schmidt.

Wykształcona i doświadczona trenerko-bizneswoman

Joanna to teoretycznie kobieta wykształcona i doświadczona zawodowo, ponieważ ukończyła zarządzanie na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu i studia podyplomowe na WSNH. Całe życie na kierowniczych i dyrektorskich stanowiskach – dyrektor eksportu, trener i szkoleniowiec biznesu. Fundacja Liderek Biznesu, Lewiatan, Polska Izba Firm Szkoleniowych. Jako 37-latka została jedynką Nowoczesnej w Poznaniu. Co przełożyło się na ponad 35 tys. głosów i dostęp do sejmowych apanaży. Sukces polityczny nie byłby możliwy bez pieniędzy i układów jej męża, któremu za to wszystko pięknie podziękowała.

– Związek mojej byłej żony z Petru to kolejny etap w jej karierze politycznej. To, co teraz robią, to marketing polityczny. Liczą, że dzięki ujawnieniu się Nowoczesna zyska w sondażach. Nie zachowują się jak poważni politycy. Nie wróżę ich związkowi szczęśliwej przyszłości. Związek budowany na niszczeniu innych związków nie jest trwały.

– żali się Paweł Schmidt.

Sztuka samozaprzeczenia

Już w trakcie wyborów w 2015 roku deklarowała: "Nie, nie jestem feministką". Teraz Joanna deklaruje, że jest feministką i walczy o prawa kobiet. Potem było z górki – wiceszefowa Nowoczesnej, nawet wiceprzewodnicząca ALDE, czyli frakcji Verhofstadta. Potem związek z Rysiem. Wylot najpierw z ukochanym na Maderę, a potem z Nowoczesnej, kiedy inne pominięte przez Ryszarda kobiety wywaliły ją razem z Petru i drugą Joaśką. A zemsta w babińcu zawsze jest straszna. Syndykiem zadłużonej masy upadłościowej o nazwie Nowoczesna została Kaśka Lubnauer. A że ma długą pamięć, to zemściła się za konieczność tłumaczenia się z Madery. I twierdzeniu wbrew temu, co mówił Rysiek, że to był wyjazd partyjny.

Mimoza bez sprzątaczki

Ostatnio największą tragedią pani Joanny jest brak pieniędzy. Stara się temu zapobiec w każdy możliwy sposób. Obecnie zajmuje się finansowym niszczeniem byłego męża. Niczym lwica wywalczyła w sądzie od eks-męża 7 tys. zł alimentów, a Ryśka posłała do sejmowej kasy, żeby też przyniósł 12 tys. zł miesięcznie do domu. Z jej 12, to jest tylko blisko 30 miesięcznie, więc szału nie ma. Jak informuje "Do Rzeczy" – Joanny Schmidt nie stać nawet na sprzątaczkę, a przecież księżniczki nie są od tego, żeby sobie rączki brudzić. Paweł się zbiesił, Rysiek zbiedniał, a na wyborców nie ma co liczyć. W dodatku uroda też już nie taka jak kiedyś i nawet kilogram tapety pewnych niedostatków urody nie jest w stanie przysłonić, więc jakoś bogaci frajerzy nie ustawiają się w kolejce do sponsorowania. Dlatego wspólnie z Rysiem wpadli na inny "genialny" pomysł. Zażądali od Kancelarii Sejmu po 50 tys. zł na głowę, za straty moralne spowodowane faktem, że nie mogą wjeżdżać autami na teren Sejmu. Oczywiście dostaliby to z naszych podatków.

– Ona całe życie żyje absolutnie w luksusie. A ja dźwigam zadłużenie za jej wystawne życie i jej spektakularną kampanię wyborczą, której koszty do dziś ponoszę (…) Ona chce się utrzymywać z pieniędzy, które żąda ode mnie na dzieci

– mówi rozgoryczony Paweł Schmidt.

Czy wyłudzając 500+ doniosła do urzędu na samą siebie?

To, że wykształcenie nie równa się inteligencji, najlepiej dowodzi historia sprzed kilku dni. Po rozwodzie państwa Schmidt, najstarsza córka została przy ojcu. Mimo to Joanna Schmidt cały czas pobierała… na nią 500 plus! Kiedy rozwiodła się z mężem, zabrała ze sobą dwójkę młodszych dzieci, ale wciąż pobierała świadczenie należące się matkom z trójką dzieci. A przecież na pierwsze dziecko 500 zł otrzymują tylko najbiedniejsi. Co więcej, dostawała je pomimo faktu, że dziecko było u ojca. Kiedy mąż zażądał od niej 500 zł na córkę, ta… doniosła na niego do urzędu. W efekcie Paweł Schmidt ma zwrócić 7 tys. zł z odsetkami! Były mąż twierdzi, że kiedy urząd skarbowy zwrócił się do niego, okazało się, że nie zgadza się numer konta. Ponieważ żona... podała swój numer. Urząd Skarbowy wszystko sprawdził i uznał, że świadczenie było wypłacane nienależnie. Przypomnijmy, że Joanna, tak jak cała Nowoczesna głosowała przeciwko tej formie pomocy rodzinom i publicznie mówiła, że nikt, kto ma pieniądze, nie powinien ich pobierać. Paweł Schmidt chciał, żeby ta oddała pieniądze. Ona jednak zamiast tego twierdzi, że... to on wyłudzał pieniądze od państwa.

– Przecież ona pracowała w Sejmie, gdy procedowano tę ustawę i znała przepisy

– stwierdza były mąż. I idzie ze sprawą do sądu.

Pani poseł odpowiedzi na ten temat udzieliła za pomocą Twittera.

"Zawsze starałam się utrzymać prywatne sprawy pomiędzy osobami, których one dotyczą. Ponieważ jednak do opinii publicznej przedostały się pewne informacje, a ja muszę być osobą w pełni transparentną, informuję, iż otrzymałam dzisiaj pismo z Poznańskiego Centrum Świadczeń potwierdzające, że nie ma żadnego postępowania dotyczącego rzekomego nienależnie pobranego przeze mnie świadczenia 500+. Wszelkie takie informacje o rzekomym, niewłaściwym pobieraniu przeze mnie świadczeń są całkowicie nieprawdziwe".

Piratka immunitetowa

Tydzień temu "Super Express" przyłapał naszą posłankę na dwukrotnym przejeżdżaniu skrzyżowania na czerwonym. Wcześniej była znana z przekraczania prędkości. W odpowiedzi dziennikarze usłyszeli:

"Ja nie przejeżdżam na czerwonym. Nie przypominam sobie takiej sytuacji, więc nie będę się do niej odnosić".

Zwykły człowiek dostałby 300-500 zł mandatu i 6 punktów karnych, ale nie sejmowa "święta krowa".

Problemy z komunikacją... społeczną

Joanna Schmidt postanowiła także przesłać "oryginalne" życzenia prezydentowi Andrzejowi Dudzie.

"Szanowny Panie Prezydencie #PAD, zamiast 100 lat, życzę Panu tylko tych dwóch, które pozostały do końca kadencji. Z pozdrowieniami".

Potem w drugim wpisie musiała się tłumaczyć, że życzy mu 100 lat życia, ale tylko dwa jako prezydentowi.

Kiedy wwiozła w bagażniku dwóch Obywateli RP (Pawła Kasprzaka i Wojciecha Kinasiewicza) do Sejmu tłumaczyła się tak:

"Znaleźli się na terenie Sejmu. To nie ma znaczenia, jak się znaleźli, kto ich wwiózł, czy wprowadził. Pytanie jest, dlaczego posłowie RP nie mogą wprowadzać swoich gości do Sejmu. Chcieliśmy pokazać, że jest miejsce w Sejmie dla obywateli. To nie jest twierdza Kuchcińskiego, to nie jest folwark Kuchcińskiego".

Ostatnim wysokim i wzorcowym medialnym samozaoraniem pani Joanny jest wpis na Twitterze.

"Popieram Deklarację Brukselską! Wolny wybór w sprawie aborcji to fundamentalne prawo kobiet".

Wdzięczni komentatorzy po prostu ją zniszczyli. Z ponad 150 komentarzy, jakieś 98 proc. osób w sposób wręcz okrutny wyrażało się na temat inteligencji i zasad moralnych posłanki. Spośród nich najbardziej oczarował mnie komentarz, którego autor ubolewał, że "głupota nie lata, bo wtedy Schmidt i Scheuring-Wielgus widzielibyśmy szybujące nad Polską, jak kondory olbrzymie nad Andami. A do ich dożywiania używalibyśmy procy, albo drona z karmą".

Fot. Aleksandra Kasperska

Opublikował:
Michał Miłosz
Author: Michał Miłosz
O Autorze
Absolwent historii i filologii polskiej na UŁ, podyplomowych studiów ekonomicznych dla dziennikarzy na INE PAN oraz kursu MON dla korespondentów w rejonach działania Polskich Kontyngentów Wojskowych.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.