poniedziałek
| 10 grudnia 2018

Na Moście Poniatowskiego nie da się normalnie chodzić. A jeżdżenie zarówno, autem, jak i rowerem nie należy do rzeczy najmądrzejszych, a to drugie także do najbezpieczniejszych. W połowie września bieżącego roku doszło tam do tragicznego wypadku, w wyniku którego śmierć poniosła 17-latka. Tragedia, do której mogłoby nie dojść, gdyby nie drugi, jadący z naprzeciwka rowerzysta i pozwolenie na to, żeby rowerzyści w ogóle się po tym moście poruszali. Tam jest bardzo wąsko. Co więcej, przy wieżyczkach i przęsłach mostu jeszcze się przewęża z metra do 30 cm. Wyminięcie się dwojga pieszych czy rowerzystów jest mocno problematyczne. Nierzadko dochodzi tam do awantur pomiędzy pieszymi a jednośladowcami.

Siedemnastolatka jechała po chodniku. W pewnym momencie w miejscu, gdzie jest on bardzo wąski, mijała innego, jadącego w przeciwnym kierunku rowerzystę. Wówczas się przewróciła i upadła na jezdnię pod koła nadjeżdżającego samochodu. Niestety nie przeżyła. Szkoda młodego życia, którego nikt jej nie zwróci.

Chodnik najlepszy dla rowerzysty

W zeszłym roku Zielone Mazowsze na życzenie ZDM przygotowało raport z Warszawskiego Pomiaru Ruchu Rowerowego 2017. I tak na Moście Poniatowskiego badania prowadzone były w dzień roboczy w porannym i popołudniowym szczycie, komunikacyjnym, czyli w godzinach 7-9 i 16-19, przejechało przez most 1043 rowerzystów. Co ciekawe tylko 18 procent z nich jechało jezdnią, a pozostałe 82 procent w trosce o swoją cenną skórę wybrało chodnik. Rowerzyści, przekonani o swojej wyjątkowości, poruszają się po wąskim i co kilka metrów zwężanym chodniku z prędkością absolutnie niedostosowaną do tego miejsca. Mają głęboko w poważaniu pieszych, chociaż chodnik powinien być dla nich. Z kolei na jezdnię są za wolni. W efekcie są zawalidrogami, którzy nikomu do niczego, na Moście Poniatowskiego nie są potrzebni.

Ze złamaniem prawa

Jazda chodnikiem w tym miejscu jest tylko dla "dzieci poniżej dziesiątego roku życia" i ich opiekunów lub "gdy warunki atmosferyczne zagrażają życiu rowerzysty". Czyli prawie wszyscy jeżdżący po chodniku łamią prawo, ponieważ trzecia okoliczność pozwalająca jeździć po nim występuje tylko wtedy, gdy "szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej dwa metry i brakuje wydzielonej drogi lub pasa dla rowerów". Tyle przepisów ruchu drogowego. Wytłumaczmy to cyklistom, bo jeżdżą notorycznie pasem dla pieszych, choć szerokość jest mniejsza, a dozwolona prędkość na moście to 50 km/h. Co na to warszawska Straż Miejska? Takie źródło mandatów im ucieka.

Jeszcze głupsze pomysły

Najbardziej bezsensownym pomysłem, jaki słyszałem, było... zamknięcie tego mostu dla kierowców. Pomysł godzien antynobla z matematyki, komunikacji i logistyki. Czy się komuś podoba, czy nie, Most Poniatowskiego jest przedłużeniem Alei Jerozolimskich i jednym z najważniejszych mostów łączących oba brzegi Wisły. Korki byłyby na Alejach przez całą Warszawę, aż do Piastowa i Pruszkowa. A z drugiej strony mielibyśmy zakorkowaną Saską Kępę, Pragę Południe i Gocław. Poza tym drodzy, rowerowi szaleńcy – nie jesteście świętymi krowami i nie wszystko wam się należy. Macie obok Poniatowskiego dwa mosty: Łazienkowski i Świętokrzyski. Przy użyciu roweru jest to zaledwie kilka minut drogi. Więc może wynocha na nie? Za tak samo nierozsądne pomysły uważam zbudowanie kładki zawieszonej pod jezdnią (choć na Łazienkowskim akurat to rozwiązanie się sprawdza). A pomysł, żeby były barierki wzdłuż chodnika, jest z gatunku odlot szaleńca. Trzeba być kompletnie pozbawionym wyobraźni, żeby próbować stawiać barierki na chodniku, który ma metr, a przy zwężeniach nawet 30 cm. Śmiem twierdzić, że o te barierki wywali się więcej rowerzystów i będzie więcej potrąceń pieszych przez nich, niż do tej pory. Na szczęście, jak mówią drogowcy, wprowadzenie jakiegokolwiek rozwiązania wymaga przebudowy zabytkowego mostu. Na co na szczęście nie ma woli ani pieniędzy. Ponieważ łagodnie mówiąc, żaden z tych pomysłów mądrością nie grzeszy.

Mądre proste i skuteczne

Zasadniczo wychodzę z założenia, że każdy ma prawo robić wszystko, nawet krzywdzić samego siebie i nic nikomu do tego, jeśli nie krzywdzi innych. Natomiast wolność każdego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego człowieka. Tak więc rowerzysta może wszystko – nawet zjechać z najwyższej i najbardziej stromej góry bez hamulców, pod warunkiem, że nikogo poza sobą nie zabije, a ewentualne operacje medyczne opłaci wyłącznie z własnego, dodatkowego ubezpieczenia. Dlatego uważam, że na chodnikach rowerzyści są tylko gośćmi i powinni się też stosownie do tego zachowywać. Tak więc to kolejny powód, żeby wywalić miłośników dwóch kółek z mostu Poniatowskiego. Wtedy nie zrobią krzywdy ani sobie, ani przede wszystkim innym.

Rowerzyści won

Poruszam się po Warszawie zarówno, jako pieszy, rowerzysta, kierowca i użytkownik komunikacji miejskiej. I stwierdzam, że akurat sposób jeżdżenia przez dużą część rowerzystów wskazuje na konieczność odebrania im tego narzędzia masowej zagłady, czyli jednośladu. A za przejeżdżanie na pełnej prędkości rowerem w tłumie przechodniów przez pasy, gdy obok jest ścieżka, to bym już lał. Ostatnio na przejściu przez Belgradzką przy KEN, widziałem dwóch takich. Najpierw wyżelowany trzynastolatek z włoskami ułożonymi, jak przed randką z Biedroniem, a potem Hindus z paką żarcia z Uber Eatsa. Obu jeźdźcom Apokalipsy należało uniemożliwić dalsze szaleństwo na pasach. Jednak gdyby człowiek barkiem przewrócił gimnazjalnego metroseksualnego wymoczka to by mu łzy makijaż zamazały. Może nawet włosy by się rozpierzchły na boki jak polska drużyna narodowa na widok lecącej w ich kierunku futbolówki. Mógłby sobie także zbić kolanka i łokietki, przez co jego mamusia zaskarżyłaby mnie o usiłowanie zabójstwa 13-letniego Brajanka, który jest eko, wege, bi i cyklistą i dlatego świat go nie lubi, a nie za to, że zgrabnie lawirując pomiędzy przechodniami zapie...la po chodniku, jak Frog na jezdni.

Rowerowa masa idiotyczna

TVN sfilmował, jak biedni i pokrzywdzeni "rowerowi aktywiści" w ramach rowerowej masy krytycznej sparaliżowali w godzinach szczytu ruch na moście Poniatowskiego. Otóż pojedynczo, podwójnie i potrójnie ruszali co minutę, dwie spod Stadionu Narodowego na trasę. Ponieważ w godzinach szczytu prawy pas funkcjonuje jako buspas, powinni jechać lewym pasem, czyli środkiem drogi. Co też czynili. Oczywiście kierowcy byli przewdzięczni, że musieli jechać przez przeprawę 20 km na godzinę. I za pomocą słów uznania i takich gestów wyrażali swoje zrozumienie. Tak bardzo, że większość wypowiedzi musiano wyciąć.

Most Poniatowskiego należy zamknąć dla rowerów. Są one tam potrzebne jak karpiowi parawan plażowy. Nawet nakaz jeżdżenia prawą stroną mostu w kierunku jazdy (a nie jak sobie dwukołowi terroryści chcą i robią) mógłby znacząco poprawić jakość bezpieczeństwa na moście. Ale to wymagałoby czegokolwiek od samych cyklistów. Żeby dostosowali się do reguł albo zabrali sobie swoje jeżdżące zabawki i wynieśli się do innej piaskownicy. Tam, gdzie nie ma autek ani przechodniów.

Fot. Agnieszka Radzik

Opublikował:
Michał Miłosz
Author: Michał Miłosz
O Autorze
Absolwent historii i filologii polskiej na UŁ, podyplomowych studiów ekonomicznych dla dziennikarzy na INE PAN oraz kursu MON dla korespondentów w rejonach działania Polskich Kontyngentów Wojskowych.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.