poniedziałek
| 10 grudnia 2018

Na początku składam najserdeczniejsze podziękowania ustępującej już prezydent Warszawy, pani Hannie Gronkiewicz-Waltz. Pani Hanno! Dziękuję za nieprawdopodobną i trudną w innej sytuacji mobilizację Polaków. To pani zapaliła w sercach wielu symetrystów chęć uczestniczenia w marszu, na który w normalnych warunkach nigdy by nie poszli. To dzięki pani narodowcy zaczęli bronić konstytucji, to dzięki pani liberał podał rękę konserwatyście. Nie wiem, jaki miała pani plan, ale zakaz organizacji Marszu Niepodległości w roku stulecia odzyskania przez nasz kraj niepodległości, to najpiękniejszy prezent, jaki mogła dać pani Polakom na koniec wątpliwej jakości rządów.

A tak na poważnie: udało się nam! Drodzy rodacy, udało się nam godnie, radośnie, patriotycznie, po polsku świętować. Przesadzone okazały się proroctwa malkontentów o tym, że nic się nie dzieje, że te obchody jakiś słabe, małe, nie takie. Działo się dużo – od tradycyjnych oficjałek, nieco nudnych, choć ważnych i potrzebnych, po "Koncert dla Niepodległej", zorganizowany na wysokim poziomie artystycznym, cieszący ucho i oko. Masa inicjatyw lokalnych, o których pewnie w mediach ogólnopolskich nie usłyszymy. Ludzie bardziej radośni, uśmiechnięci. Morze, dosłownie morze biało-czerwonych flag na ulicach. Kotyliony, szalone hawajskie naszyjniki w barwach narodowych, kibicowskie szaliki. 11 listopada oszaleliśmy na punkcie bieli i czerwieni. Poczuliśmy, jak co roku 11 listopada, ale jakby bardziej i mocniej, że jesteśmy wspólnotą. To bardzo niełatwe, bo tak jak sto lat temu, tak i dziś, w kwestiach ideologicznych i politycznych jesteśmy niesamowicie podzielonym narodem.

Ale… Ale jest na mapie Europy taki kraj, w którym ulicami stolicy może przejść ćwierć miliona osób i gdzie nie dochodzi do ani jednego incydentu związanego z wandalizmem. Zero wybitych szyb, zniszczonych samochodów, pobić, awantur. A szerokim strumieniem idą młodzi, starsi, kibole, rojaliści, Krucjata Różańcowa i jurni młodzieńcy. Idzie przekrój polskiego społeczeństwa – Partia Razem, a obok Kluby Gazety Polskiej. Franciszkanie z Wrocławia i syn jednego z podkomendnych Józefa Piłsudskiego. „Solidarność” i narodowcy. Ludzie, którzy przyszli z ciekawości i z podejściem nieco sceptycznym oraz ci, którzy do Warszawy przyjechali aż z Berlina. Studenci z Węgier i kombatanci. Jarosław Kaczyński i Robert Winnicki. Marsz Niepodległości jest fenomenem na skalę nie tylko Europy, ale świata. Dzisiaj, po stu latach od wywalczenia niepodległości, możemy być dumni nie tylko z naszej historii, ale także z tego, w jakim miejscu jesteśmy dzisiaj.

Fot. wSensie

Opublikował:
Zuzanna Dąbrowska
Author: Zuzanna Dąbrowska
O Autorze
Zuzanna Dąbrowska – Dziennikarka z wykształcenia i pasji. Reporterka Radia Maryja, zajmująca się przede wszystkim życiem Sejmu.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.