piątek
| 21 września 2018
Maciej Eckardt | 03 lipca 2018

Maciej ECKARDT: Unia Europejska na rozdrożu

Polski Instytut Spraw Międzynarodowych przypomina sprawę zablokowania przez Węgry, Rumunię i Czechy krytycznego oświadczenia Unii Europejskiej wobec przeniesienia ambasady USA do Jerozolimy. Konsekwencją tej decyzji jest nie tylko osłabienie skuteczności unijnej dyplomacji i spójności UE, lecz także pogorszenie relacji tych państw z częścią świata arabskiego – możemy przeczytać w nr 83. Biuletynu PISM.

Kraje te, obok Chorwacji, Łotwy i Polski były w gronie państw UE, które w grudniu ubiegłego roku wstrzymały się w głosowaniu nad rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ w sprawie uznania przez USA Jerozolimy za stolicę Izraela i przeniesienia tam ambasady. Przypomnijmy, że na podstawie decyzji prezydenta Donalda Trumpa, 14 maja br. ambasada Stanów Zjednoczonych w Izraelu została przeniesiona z Tel Awiwu do Jerozolimy, co wywołało gwałtowne protesty świata arabskiego. W wyniku niepokojów na Zachodnim Brzegu śmierć poniosło ponad 50 Palestyńczyków.

Blokując unijne oświadczenie Czechy uznały, że Unia Europejska nie powinna wypowiadać się w tej sprawie, tym bardziej, że unijny dokument został przygotowany w "pilnym trybie" i przy "braku konsultacji przy jego treści". Stanowisko to nie budzi zdziwienia, gdyż Czechy w grudniu ubiegłego roku uznały Jerozolimę za stolicę państwa Izrael (w jego granicach z 1967 r.), co odbierane jest jako chęć zbliżenia Pragi z państwem żydowskim, choć jednocześnie czeski rząd opowiada się za tym, żeby Jerozolima stała się stolicą zarówno Izraela, jak i Palestyny. Konsekwencją działań Pragi było otwarcie 29 maja br. konsulatu honorowego w Jerozolimie.

Węgry podobnie jak Czechy argumentowały, że nie ma nie ma potrzeby, by UE wydawała oświadczenie w tej sprawie. Budapeszt nie zdecydował się jednak na deklarację przeniesienia ambasady do Jerozolimy, choć węgierscy przywódcy tego nie wykluczają.

Autorzy artykułu przypominają, że Viktor Orbán budując konsekwentnie dobre relacje węgiersko-izraelskie wykorzystuje je w polityce wewnętrznej, gdyż służą mu do "legitymizacji nieprzyjmowania uchodźców i odrzucania zarzutów o antysemityzm".

Dodają również, że:

"Orbán przedstawia bowiem napływ imigrantów z krajów muzułmańskich jako niebezpieczny dla Europy, a Izrael – jako państwo mierzące się z podobnymi problemami. Orbána i Netanjahu łączy też podobieństwo poglądów – obaj traktują finansistę George’a Sorosa jako wroga politycznego. Węgierska ustawa ograniczająca działalność organizacji pozarządowych była wzorowana m.in. na przepisach izraelskich. Ponadto utrzymują oni dobre relacje osobiste. Netanjahu jako pierwszy zagraniczny przywódca gratulował Orbánowi po zwycięstwie wyborczym w kwietniu br., zapraszając go do rychłego złożenia wizyty w Izraelu".

W Rumunii z kolei, sytuacja związana uznaniem Jerozolimy jako stolicy Izraela, wywołała wewnętrzny konflikt pomiędzy prezydentem a liderem partii socjaldemokratycznej, która faktycznie sprawuje władzę. Prezydent zażądjąc dymisji premiera, uznał plany rządu za naruszenie jego prerogatyw oraz zarzucił podważanie wiarygodności Rumunii, przestrzegając przed złamaniem prawa międzynarodowego. Spór, jak napisali autorzy analizy ma kompetencyjne:

"Kierowanie polityką zagraniczną jest konstytucyjną prerogatywą prezydenta, a do rządu należy jej bieżące prowadzenie. Tymczasem rząd bez uzgodnienia z prezydentem zablokował oświadczenie UE jako „niewyważone”. Co więcej, premier ogłosił, jakoby rząd jeszcze w kwietniu przyjął memorandum w sprawie przeniesienia ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy, a Rumunia – która zrobiła to jako pierwszy kraj w Europie – miała zyskać szczególną wdzięczność USA i Izraela".

W podsumowaniu autorzy analizy zauważają:

"Zapoczątkowana w 2017 r. przez Węgry współpraca Grupy Wyszehradzkiej z Izraelem w formule V4+, zapowiedź jej kontynuacji przez słowackie przewodnictwo (od lipca br.) oraz dobre relacje czesko-izraelskie wskazują na to, że wyszehradzcy partnerzy Polski będą zainteresowani bliższymi kontaktami z tym krajem. W interesie Polski pozostaje, by współpraca Europy Środkowej z krajami spoza Unii – w tym z Izraelem – nie odbywała się kosztem spójności UE. W kwestii potencjalnych przenosin kolejnych ambasad do Jerozolimy Polska, kierując się poszanowaniem prawa międzynarodowego jako fundamentem ładu światowego, powinna zachować swoją dotychczasową politykę".

 Analiza zamieszczona na łamach Biuletynu PISM potwierdza dokonujące się w ramach Unii Europejskiej "przegrupowanie sił". Grupa Wyszehradzka, która do niedawna wydawała się strukturą martwą, od momentu objęcia urzędu Stanów Zjednoczonych przez Donalda Trumpa, zaczęła stawać się silnym instrumentem administracji amerykańskiej w jej relacjach z Unią Europejską. Nadanie przez Stany Zjednoczone siły grawitacyjnej Grupie Wyszehradzkiej, a szerzej, koncepcji Trójmorza, wskazuje, że pomimo realizacji polityki America First, Donald Trump nie zamierza się znikąd wycofywać. Wręcz przeciwnie, jego zaangażowanie w Europę Środkowo-Wschodnią wskazuje, że chce umacniać w niej swoje aktywa, dopraszając do stołu Izrael. Dla państw tego regionu amerykańska oferta jest atrakcyjna, gdyż pozwala budować im przeciwwagę dla Niemiec i Francji, które po wycofaniu się Wielkiej Brytanii z UE, stały się dwoma płucami, którymi dzisiaj oddycha Europa. W tym kontekście, nie tylko poprzez pryzmat ustawy o IPN, należy również widzieć polskie przyspieszenie w relacjach z Izraelem, który staje coraz ważniejszym, choć nieformalnym elementem architektury europejskiej. Zapowiada to największy kryzys Unii Europejskiej w jej historii. Widać wyraźnie, że jej formuła musi zostać przeformatowana. To szansa dla państw tworzących koncepcję Trójmorza, z których kilka ma swoje rachunki do wyrównania z administracją unijną.

Wchodzimy właśnie w okres zawirowań, który pokazuje, że w polityce nic nie jest wieczne i że na końcu liczą się tylko realne interesy. Pytanie, ile na tym ugra Polska, ile straci Europa, a ile zyskają Stany Zjednoczone i Izrael. Co oczywiste, z wielkim zainteresowanie przygląda się temu wszystkiemu Rosja.

Fot. Pixabay /Biuletyn PISM nr 83 (1656)

Opublikował:
Maciej Eckardt
Author: Maciej Eckardt
O Autorze
Publicysta, bloger. Politycznie hasający po polach niczyich. Ojciec zaabsorbowany wychowywaniem trojaków. Obserwujący świat także z ich perspektywy.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.