niedziela
| 24 czerwca 2018

"Trupie farmy", czyli miejsca, o których wolelibyście nie wiedzieć. Wywiad z Dariuszem Lorantym [WIDEO]

Agnieszka Radzik: niedziela, 04 czerwiec 2017

Leśny teren, na którym pośród wyczuwalnego z dużej odległości fetoru rozkładają się dziesiątki ludzkich zwłok. Brzmi jak scena z horroru, ale miejsca o sugestywnej nazwie "trupie farmy" istnieją naprawdę.

W Stanach Zjednoczonych istnieje aż pięć tzw. trupich farm. Jest to jedyny kraj na świecie, gdzie funkcjonują tego typu instytucje. Jednym z flagowych amerykańskich kryminalistycznych centrów antropologicznych jest The University of Tennessee Anthropological Research Facility, szerzej znany jako Body Farm, w Knoxville.

Ośrodek ten obejmuje m.in. leśny obszar o powierzchni blisko 1 ha, na którym znajdują się setki ludzkich szczątków w różnym stopniu rozkładu. Są one pod stałą obserwacją pracowników placówki, a wyniki sporządzonych badań znajdują zastosowanie w medycynie sądowej. Ułatwiają pracę technikom kryminalistyki w takich aspektach jak określenie płci zmarłego, jego wieku, rasy, wzrostu, a także przybliżonego czasu zgonu oraz jego przyczyn. 

– Jest niezwykły problem precyzyjnego ustalenia, po kości, bez drogich badań, ich szacunkowego wieku (kości – red.). W Stanach Zjednoczonych, jako praktycznie jedynym kraju cywilizacji zachodniej, są tzw. fermy trupie, (…) na których prowadzi się szkolenia dla koronerów, techników policyjnych, policjantów kryminalnych i prokuratorów

– mówił Dariusz Loranty w rozmowie z wSensie.pl.

Były policjant i dowódca Zespołu Negocjatorów Policyjnych KSP dodał, że "ludzie dobrowolnie oddają tam swoje zwłoki", które następnie poddawane są długotrwałym obserwacjom i badaniom.

– Zakopuje się zwłoki ludzkie, ludzi, którzy umarli naturalnie. W zależności od rodzaju gleby jest różny stopień rozkładu, który cały czas się obserwuje i kontroluje. Dlatego amerykański koroner, jeżeli znajdzie zwłoki, co do których jest domniemanie, że w danym gruncie przebywały ileś lat, jest w stanie po samych oględzinach stwierdzić domniemany wiek (zwłok – red.). Ale oni mają doświadczenie i proces badawczy od wielu dziesiątek lat, Natomiast u nas w Europie, w całej Europie, zwłoki inne mogą być bezczeszczone publicznie

– tłumaczył.

 Loranty zaznaczył, ze w Polsce istnieje możliwość wykorzystywania ludzkich zwłok "tylko i wyłącznie do badań w ograniczony sposób" i w "bardzo zamkniętej strefie".

– U nas jest problem ze stwierdzeniem (wieku kości – red.). Opierając się na doświadczeniu, jestem w stanie mniej więcej stwierdzić, nawet po barwie, jaki to jest wiek, ale bardzo szacunkowo. Natomiast badania tzw. węgla, rozkładu węgla w kości, określają, ile lat ma ta kość, nie precyzując, od którego momentu znalazła się w ziemi

– zaznaczył autor książki "Spowiedź psa. Brutalna prawda o polskiej policji".

Agnieszka Radzik
Fot. YouTube/wSensie

 

 

 

Zobacz więcej z kategorii: Polska | Świat | Gospodarka | Opinie | Bez komentarza | wSensie.tv
wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.